Piast Gliwice i Górnik Zabrze na inaugurację bez punktów

Reklama
Reklama
Czas 3 min czytania

Piast Gliwice i Górnik Zabrze przegrały swoje mecze na inaugurację ekstraklasy.

Piast Gliwice i Górnik Zabrze przegrały swoje mecze na inaugurację ekstraklasy. Dolnośląskie kluby mierzyły się z wicemistrzem i brązowym medalistą ekstraklasy. Piast przegrał z Rakowem 2:3, a Górnik z Pogonią Szczecin 0:2. Nie jest to wymarzony start, ale trzeba przyznać, że ani Piast, ani Górnik nie wystąpiły w optymalnych składach.

Mecz kolejki już znamy. Piast przegrywa z Rakowem po nawałnicy goli.

Piast dwa razy wychodził na prowadzenie, a ostatecznie przegrał. Gliwiczanie objęli prowadzenie już w piątej minucie po fenomenalnym uderzeniu Michała Chrapka z rzutu wolnego. Najgroźniejszy zawodnik Piasta, Tiago Alves przez uraz musiał zejść w 25. minucie spotkania. Na początku meczu to on był motorem napędowym i stwarzał najgroźniejsze sytuacje. Piast mógł prowadzić 2:0, ale strzał głową Sokołowskiego wybronił bramkarz Rakowa. Spotkanie było wyrównane, ale Gliwiczanie wydawali się drużyną lepiej zorganizowaną. Przed końcem pierwszej połowy Mateusz Wdowiak zdobył premierowego gola dla Rakowa i było jasne, że w drugiej części zobaczymy świetne widowisko, bo żadnej z drużyn remis niezadowoli.

Druga połowa nie zawiodła. W 65 minucie Piasta na prowadzenie wyprowadził Sokołowski. Konczkowski dośrodkował na nogę napastnika, a ten zamieniał dośrodkowanie na bramkę. Zaledwie pięć minut później wprowadzony z ławki Rakowa Wiktor Długosz sprokurował karnego, którego nie strzelił Patryk Lipski. Były zawodnik Lechii Gdańsk uderzył w lewy róg, a bramkarz go wyczuł. Ten sam Długosz minutę później zdobył wyrównującego gola dla Rakowa, a w 75. minucie spotkania wywalczył karnego, którego na bramkę zamienił Ivi Lopez. Szalony mecz, którego niestety Piast nie był w stanie wygrać. Kibiców z Gliwic należy uspokoić, że ich drużyna zaprezentowała się bardzo dobrze i na pewno w tym sezonie ekstraklasy powalczy o podium. Cieszy, że dziesięć minut dostał nowy nabytek Piasta, Damian Kądzior.

Nie mniej ważne od wydarzeń na boisku były wydarzenia na trybunach. Kibice pożegnali wieloletniego kapitana Gerarda Badiję, który przez moment prowadził nawet doping na sektorze Piasta. Klub zastrzegł numer 21, z którym Hiszpan występował.

Piast Gliwice – Raków Częstochowa 2:3 (1:1) Chrapek (5), Sokołowski (66) – Wdowiak (43), Długosz (70), Ivi López (74-karny)

Piast Gliwice: Frantisek Plach – Martin Konczkowski, Tomas Huk, Jakub Czerwiński, Jakub Holubek – Arkadiusz Pyrka (80. Michael Ameyaw), Michał Chrapek, Tiago Alves (25. Dominik Steczyk), Patryk Sokołowski, Kristopher Vida (46. Patryk Lipski) – Michał Żyro (65. Alberto Toril).

Raków Częstochowa: Vladan Kovacevic – Fran Tudor, Andrzej Niewulis, Zoran Arsenic – Mateusz Wdowiak (83. Maciej Wilusz), Marko Poletanovic, Daniel Szelągowski (63. Wiktor Długosz), Giannis Papanikolaou (67. Marcin Cebula), Ivi Lopez, Patryk Kun – Vladislavs Gutkovskis (63. Alexandre Guedes, 83. Sebastian Musiolik)

Bez Podolskiego, Górnik Zabrze zaliczył falstart.

Górnik Zabrze przegrał z Pogonią Szczecin 0:2. Podopieczni Jana Urbana zagrali bardzo słabo, nie mógł im pomóc Lukas Podolski, bo jak stwierdził na konferencji trener, mistrz świata ma jeszcze zaległości treningowe. Niewiele działo się w pierwszej połowie. Górnik nie był w stanie zagrozić Pogoni, która teoretycznie przejęła inicjatywę, ale nic z tego nie wynikało. Portowcy wymieniali kolejne podania, podchodzili pod bramkę zabrzan, ale nie decydowali się na strzały. Dopiero po dośrodkowaniu Maty, zupełnie niepilnowany przez obrońców Górnika Michał Kucharczyk, uderzył głową i zdobył gola na 0:1. Dalej oglądaliśmy nudny mecz i nic nie wskazywało na to, że coś się zmieni, aż w 66. minucie na boisku pojawił się Kacper Kozłowski. W tej samej minucie młodzieżowiec Pogoni zdobył takiego gola:

Rajd między zawodnikami Górnika i sama bramka bardzo ładne, ale należy zadać sobie pytanie, czemu obrońcy praktycznie się nie ruszyli? Kozłowski miał czas zatrzymać się, przymierzyć i oddać strzał. Górnik zaliczył falstart, ale już za tydzień ma okazję odkupić swoje winy, bo na Roosvelta przyjeżdża słaby Lech Poznań.

Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 2:0 (1:0) (1:0 – Michał Kucharczyk 33. minuta, 2:0 – Kacper Kozłowski 67. minuta)

Pogoń: Dante Stipica – Paweł Stolarski, Konstantinos Triantafyllopoulos, Benedikt Zech, Luis Mata – Damian Dąbrowski (90′ Kamil Drygas) – Michał Kucharczyk, Kacper Smoliński (60′ Maciej Żurawski), Rafał Kurzawa (66′ Kacper Kozłowski), Jean Carlos Silva (60′ Sebastian Kowalczyk) – Luka Zahović (66′ Piotr Parzyszek)

Górnik: Grzegorz Sandomierski – Kacper Michalski, Przemysław Wiśniewski, Rafał Janicki, Erik Janża – Alasana Manneh, Filip Bainović (70′ Adrian Dziedzic) – Robert Dadok, Bartosz Nowak (78′ Piotr Krawczyk), Mateusz Cholewiak (78′ Michał Rostkowski) – Jesus Jimenez

Fot: Piast Gliwice

Piłka Nożna

Górnik ZabrzePiast Gliwice

Dodaj komentarz