Trenerzy po meczu ŁKS- Zagłębie Sosnowiec

Reklama
Reklama
Czas 2 min czytania

Artur Skowronek świetnie rozpoczął pracę w Zagłębiu Sosnowiec. Według niego kluczem do pierwszego od 15 sierpnia zwycięstwa był pressing.

-Mieliśmy piłkę, kontrolowaliśmy mecz, stworzyliśmy więcej sytuacji od przeciwnika, ale brakowało nam odpowiedniej finalizacji i jakości w ofensywnej tercji boiska. W końcówce meczu utrzymywaliśmy się przy piłce na połowie rywala, ale nie potrafiliśmy stworzyć klarownej sytuacji bramkowej. Dla mnie byliśmy lepszą drużyną. Bardzo mnie denerwuje, kiedy przeciwnik robi to, co zrobiło dzisiaj Zagłębie – dobrze broni, ale poza tym bronieniem nie pokazuje nic więcej. Bardzo trudno jest mi zrozumieć, jak mogliśmy przegrać ten mecz – mówił szkoleniowiec „Rycerzy Wiosny”.

Trener ŁKS-u odniósł się też do obecnego kształtu ligowej tabeli. -Zgadzam się, że przez tracenie kolejnych punktów u siebie uciekają nam kolejne okazje. Dzisiaj był taki mecz, dzięki któremu mogliśmy wskoczyć na bardzo dobrą pozycję w tabeli i utrzymać się na fali po meczach z Sandecją i Cracovią. Moim zdaniem graliśmy wystarczająco dobrze, żeby wygrać, ale nie potrafiliśmy wykorzystać swoich okazji. Do końca sezonu jeszcze ponad 20 meczów, do zdobycia pozostało dużo punktów – podkreślił Vicuña.

Reklama

Chociaż początek nie układał się po myśli szkoleniowca, sosnowiczanie szybko zobaczyli, że nie ma się czego obawiać i ruszyli do ataku – To był dla nas bardzo trudny mecz. W ŁKS-ie pomimo urazów jest bardzo dużo jakości i to widać. W pierwszą połowę weszliśmy bojaźliwie, ale im dłużej trwał mecz, tym lepiej budowaliśmy akcje. Stworzyliśmy więcej klarownych sytuacji. Graliśmy charyzmatycznie w defensywie. Moi piłkarze zasłużyli na zwycięstwo. Dzięki tej wygranej możemy patrzeć na mecze mniej wynikowo, a rozwijać umiejętności piłkarskie naszych piłkarzy. – Na usta cisną się słowa szkoleniowca GKS-u Jastrzębie wypowiedziane po meczu z ŁKS-em: “Strzelmy im dwie bramki, zanim zorientują się, że nie potrafimy grać w piłkę”.

W meczu z Zagłębiem koszmarne błędy przy wyprowadzaniu piłki popełniał Marek Kozioł i Bartosz Szeliga – Bardzo dobrze prowokowaliśmy ŁKS do popełniania błędów. Zakładaliśmy wysoki pressing przy otwarciu gry na bramkarzu i środkowych obrońcach. Dzięki pracy naszych piłkarzy mieliśmy bardzo dogodne sytuacje. – wytłumaczył trener sosnowiczan.

fot: Zagłębie Sosnowiec

Reklama
Reklama

Piłka Nożna

Zagłębie Sosnowiec

Dodaj komentarz