reklama

Trener GKS Katowice nie pozostawia złudzeń: To jest nasza wina, sztabu

Opublikowano:
Autor:

Trener GKS Katowice nie pozostawia złudzeń: To jest nasza wina, sztabu - Zdjęcie główne
Autor: Marcin Bryja / widzew.com

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaGKS Katowice pokonał po rzutach karnych Widzew Łódź i awansował do półfinału STS Pucharu Polski. Według szkoleniowca gospodarzy mecz mógł i powinien się rozstrzygnąć w regulaminowym czasie gry.
reklama

Widzew staje się powoli ulubionym rywalem GKS-u. Choć rok dopiero się zaczął, Katowiczanie pokonali Łodzian już dwukrotnie. Najpierw zwycięstwo dało im cenne trzy punkty w tabeli PKO BP Ekstraklasy. W drugim przypadku zaowocowało przepustką do najlepszej czwórki STS Pucharu Polski.

Nie oznacza to jednak, że Widzew jakoś wyjątkowo "leży" GIEKSIE. - To było długie i wyczerpujące spotkanie, na pewno też pod względem emocjonalnym, bo wiadomo, że to kosztuje i tak też było tym razem. Zawsze będę podkreślać, że piłkarze Widzewa to nie są zawodnicy z pierwszej łapanki, jest tam dużo siły - podkreślił Rafał Górak, szkoleniowiec drużyny z Katowic.

reklama

Doświadczony trener był zadowolony z tego, jak jego podopieczni wywiązali się przedmeczowych założeń taktycznych. - My, chcąc odpowiedzieć na to, co na boisku, musimy działać organizacyjnie, systemowo, z zaangażowaniem. Zawodnicy bardzo dobrze realizowali grę w obronie niskiej, nie pozwalając się spychać do tej naprawdę niskiej obrony. Każdy z nich zabezpieczał odpowiednio swoje strefy. I stąd wynikało niewiele sytuacji pod naszą bramką, mimo 120 minut gry - zaznaczył.

Górak żałuje, że nie udało się rozstrzygnąć losów spotkania wcześniej. Uważa, że była na to szansa, ale… zawiódł jeden element przygotowania. - Zaspaliśmy przy rzucie wolnym. To jest nasza wina, sztabu, bo powinniśmy dać lepszą wytyczną w stosunku do tego jak może zachować się w takiej sytuacji Widzew. Ciekawe czy stuprocentowa sytuacja na 2:0 w pierwszej połowie nie zamknęłaby tego meczu - zastanawiał się na pomeczowej konferencji, nawiazując do strzału Ilii Szkurina, który przy wyniku 1:0 dla gospodarzy znakomicie obronił Bartłomiej Drągowski.

reklama

Dobrze swoją robotę wykonali z kolei trenerzy odpowiedzialni za formę bramkarzy, a także sam Rafał Strączek, który we wtorek stał między słupkami bramki GKS-u i w świetnym stylu wybronił pierwszą z "jedenastek". - Przed każdym występem pucharowym, bez względu na rywala, sztab odpowiedzialny za szkolenie bramkarzy bardzo mocno pracuje nad tym, jak drużyna przeciwna wykonuje rzuty karne, chcąc dać bramkarzom pełny arsenał wiedzy. To jest jednak zawsze tylko narzędzie. Bramkarz musi sobie z nim poradzić i sam może podjąć ostateczną decyzję. Rafał był tego dnia doskonale przygotowany do tego konkursu - przyznał trener gospodarzy.

Teraz Katowiczanie, którzy w rozgrywkach Pucharu Polski już odnieśli duży sukces, wracają do ligowego grania i walki o kolejne punkty. Ich sytuacja w tabeli PKO BP Ekstraklasy jest po udanych minionych tygodniach dobra, ale nadal muszą oglądać się za siebie. - Ten wynik to dla nas nagroda za wiele lat trudnych sytuacji. Zbieramy owoce naszej cierpliwej pracy. Wszystko przed nami. Teraz musimy się zregenerować przed trudnym meczem ligowym w Radomiu. A to, że zagramy o finał Pucharu Polski, to dla nas olbrzymia duma - zaznaczył Górak, który w GKS-ie pracuje od czerwca 2019 roku.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo