Fatalnie rozpoczęła się ligowa wiosna dla Ruchu Chorzów. Zespół, który jesienią po uporządkowaniu szatni przez Waldemara Fornalika, nieśmiało zaczynął włączać się do walki o miejsca dające prawo gry w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy, w 2026 roku ma na koncie już dwa nieudane mecze i zaczyna tracić kontakt z ligową czołówką. Remis u siebie ze Śląskiem Wrocław można było uznać jeszcze za falstart, zwłaszcze że rywal też ma ambitne plany związane z awansem, ale druga seria wiosennych meczów ligowych w Betlic 1 Lidze pokazała, że 2:2 na Superauto.pl Stadionie Śląskim to raczej wypadkowa gorszej, a nie lepszej dyspozycji obu pretendentów.
Podczas gdy Śląsk przegrał wyraźnie w Legnicy z innym rywalem w walce o awans - Miedzią (1:3), Ruch nie poradził sobie w Siedlcach w starciu z walczącą o utrzymanie Pogonią, chociaż długo wydawało się, że przyjedni mogą pokusić się o dobry rezultat. Zmagający się nadal z problemami kadrowymi Niebiescy od początku przeważali, a dobrą grę przełożyli na gola Marko Kolara, który w 27. minucie wykorzystał dośrodkowanie Jakuba Jendryki. W przerwie zespół nie potrafił jednak utrzymać koncentracji i w kwadrans po zmianie stron stracił aż dwa gole, a także nadzieję na przywiezienie do Chorzowa choćby punktu. W doliczonym czasie gry wyrównać mógł jeszcze rezerwowy tego dnia Daniel Szczepan, ale minimalnie chybił.
- Pierwsza połowa nie zapowiadała tego, że możemy ten mecz przegrać. Uczulałem zawodników, że nasze niewymuszone straty będą napędzały drużynę Pogoni. Tak się stało. Straciliśmy bramki po naszych stratach, źle później zareagowaliśmy i nieszczęście było gotowe. Powinniśmy wykorzystać wcześniej, w pierwszej połowie, przynajmniej jedną z sytuacji. Tak się nie stało. Jestem bardzo rozczarowany - przyznał po końcowym gwizdku szkoleniowiec gości.
Ruch po zdobyciu wiosną zaledwie punktu ma na koncie 31 oczek i zajmuje odległe 10. miejsce w tabeli. Punktowo wygląda to jednak ciut lepiej, bo do szóstej lokaty traci obecnie tylko 3 punkty. Wystarczy więc jedna wygrana, by wrócić do gry o najcenniejszą nagrodę, czyli awans. Kolejna strata punktów może jednak mocno skomplikować sytuację zespołu, a w sobotę 21 lutego do Chorzowa przyjeżdża Polonia Warszawa, która cele i marzenia ma zbieżne z tymi, co drużyna Fornalika. Jeśli Ruch wygra, dogoni w tabeli Czarne Koszule, jeśli nie... mogą zacząć zbierać się nad nim czarne chmury.
Pogoń Siedlce - Ruch Chorzów 2:1 (0:1)
0:1 - Marko Kolar 27'
1:1 - Damian Jakubik 50'
2:1 - Maciej Rosołek 56'
Skład Ruchu: Gradecki – Konczkowski, Komor, Szymański, Karasiński, Jendryka (64' Lachendro), Szwoch, Nagamatsu (90+2' Rosół), Ventura (79' Mezghrani), Szwedzik (64' Ceglarz), Kolar (64' Szczepan).

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.