reklama

Vuković skomentował ósmy w sezonie podział punktów

Opublikowano:
Autor:

Vuković skomentował ósmy w sezonie podział punktów - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaRemis, znowu remis. Który to już raz w tym sezonie, ale każdy podział punktów jest inny – skomentował ósmy remis w sezonie Aleksandar Vuković. Przypominamy, iż dobrze zorganizowany Piast Gliwice w ramach 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy zremisował bezbramkowo z bezbarwną Pogonią Szczecin. Dla gliwiczan był to już ósmy podział punktów w sezonie. – Bierzemy pod uwagę potencjał i siłę przeciwnika, a Pogoń gra bardzo dobrze.

Remis, znowu remis. Który to już raz w tym sezonie, ale każdy podział punktów jest inny – skomentował ósmy remis w sezonie Aleksandar Vuković.

Przypominamy, iż dobrze zorganizowany Piast Gliwice w ramach 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy zremisował bezbramkowo z bezbarwną Pogonią Szczecin. Dla gliwiczan był to już ósmy podział punktów w sezonie.

– Bierzemy pod uwagę potencjał i siłę przeciwnika, a Pogoń gra bardzo dobrze. Ostatnie mecze to mnóstwo jej sytuacji i 19 strzelonych goli. W takim spotkaniu potrafiliśmy ograniczyć siłę rywala i mieć swoje momenty. W szczególności w pierwszej połowie wyglądało to z naszej strony dobrze. Trudno być bardzo zadowolonym z remisu, ale mogę zespołowi podziękować za to, jak się prezentuje, ile w tym wszystkim jest zaangażowania, jakości i organizacji. W każdym meczu chcemy więcej punktów niż jeden, dlatego euforii nie ma, ale jest zadowolenie z tego, jak prezentowaliśmy się na tle tak dobrego rywala – tłumaczy szkoleniowiec Piasta.

– Ten mecz był wyzwaniem dla poszczególnych zawodników. Mieliśmy nadzieję i wiarę w to, że mając takiego zawodnika jak Arek Pyrka jesteśmy w stanie kontrolować takiego piłkarza jakim jest Kamil Grosicki. Arek zaprezentował się bardzo dobrze, ale miał też wsparcie ze strony Ariela Mosóra i Michaela Ameyawa – podkreślił Vuković.

– Gabriel Kirejczyk był jedną z opcji, na którą mogliśmy się zdecydować. Podczas sparingu w przerwie reprezentacyjnej zagraliśmy z Michaelem Ameyawem na szpicy i to również wyglądało nieźle. W końcówce meczu zdecydowałem się właśnie na taki manewr i niewiele brakowało, żebym podjął dobrą decyzję, bo Michael miał swoją sytuację w ostatniej minucie – zauważył.

– Troszkę zabolała mnie ta sytuacja w końcówce, bo prawdopodobnie przesądziłaby o wyniku tego meczu. Szybko jednak dostrzegłem i doceniłem grę zespołu. Nie mogę więcej wymagać od chłopaków, biorąc pod uwagę w jakim kształcie jesteśmy i jakimi możliwościami dysponujemy. Oczywiście wymagamy od siebie dużo i odczuwamy duży smutek, bo nie wygrywamy. Jeżeli chodzi o samą grę i zaangażowanie to musimy utrzymać ten poziom i na pewno punkty też przyjdą – podtrzymuje Serb.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo