W VfL Bochum zapadły decyzje, które jeszcze niedawno wydawały się nie do pomyślenia. Cisza po ostatnim gwizdku okazała się złowieszczym preludium, a wiara, której tak bardzo potrzebował ten klub, wyczerpała się szybciej niż ktokolwiek przypuszczał. Gdy w Zagłębiu Ruhry spadają liście, czasem spadają też maski. A za kulisami drużyny, która miała powstać z popiołów, zapadł wyrok.
Trzęsienie ziemi w VfL BochumJeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Vf[…]