reklama

STS Puchar Polski: Arka Gdynia – Górnik Zabrze 1:2 Kosztowny awans

Opublikowano:
Autor:

STS Puchar Polski: Arka Gdynia – Górnik Zabrze 1:2 Kosztowny awans - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
PrasówkaDwumecz z Arką rozpoczęliśmy wyjazdem nad morze w ramach rywalizacji z gdynianami w 1/16 Pucharu Polski. Michal Gasparik jak zapowiadał – nie oszczędzał swoich piłkarzy i wystawił bardzo mocną jedenastkę na Stadionie Miejskim.  Atmosferę meczu podgrzały sztaby medialne obu klubów, które w nawiązaniu do wydarzeń ze spotkania Górnika z Jagiellonią nie skończyły się kurtuazyjnie – Arkowcom odmówiono zgody na trening na obiektach Trójkolorowych w ramach ligowej rywalizacji. Słowacki szkoleniowiec w porównaniu do ekstraklasowego składu z weekendu, wyszedł prawie „na galowo” – Tomasz Loska zastąpił Marcela Łubika, a Kryspina Szcześniaka – Paweł Olkowski. Gasparik zapowiadał, że Puchar Polski jest jego priorytetem i pokazał, że traktuje tę rywalizację poważnie. Śląski zespół wspierała podróżująca przez cały kraj Torcida, która otrzymała 400 biletów do dyspozycji. Górnik niestety nie rozpoczął dobrze tego meczu.

Dwumecz z Arką rozpoczęliśmy wyjazdem nad morze w ramach rywalizacji z gdynianami w 1/16 Pucharu Polski. Michal Gasparik jak zapowiadał – nie oszczędzał swoich piłkarzy i wystawił bardzo mocną jedenastkę na Stadionie Miejskim. 

Atmosferę meczu podgrzały sztaby medialne obu klubów, które w nawiązaniu do wydarzeń ze spotkania Górnika z Jagiellonią nie skończyły się kurtuazyjnie – Arkowcom odmówiono zgody na trening na obiektach Trójkolorowych w ramach ligowej rywalizacji.

Słowacki szkoleniowiec w porównaniu do ekstraklasowego składu z weekendu, wyszedł prawie „na galowo” – Tomasz Loska zastąpił Marcela Łubika, a Kryspina Szcześniaka – Paweł Olkowski. Gasparik zapowiadał, że Puchar Polski jest jego priorytetem i pokazał, że traktuje tę rywalizację poważnie. Śląski zespół wspierała podróżująca przez cały kraj Torcida, która otrzymała 400 biletów do dyspozycji.

Górnik niestety nie rozpoczął dobrze tego meczu. Długą piłkę niezbyt fortunnie wybił Josema, Zator chcąc wykorzystać okazję z woleja w wyniku nieudanego strzału znalazł Gaprindaszwilego na lewym strzydle. Ten dobiegł z piłką do linii i płaskim podaniem obsłużył Espiau, który z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki już w pierwszej akcji Gdynian i w 22 sekundzie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Murawa i warunki atmosferyczne nie sprzyjały rywalizacji, a interwencje piłkarzy obu drużyn kilkukrotnie wyglądały dość groźnie przez grząską i śliską murawę. Pierwszą ofiarą został Erik Janża, który padł na trawę po tym jak źle postawił stopę – na szczęście po interwencji sztabu medycznego wrócił do gry. Przez pierwszy kwadrans, to gospodarze prowadzili grę, Górnicy mieli duże problemy z rozgrywaniem piłki i to Arka stwarzała groźne okazje pod bramką Loski, chociażby za sprawą Sidibe, którego uderzenie sparował bramkarz gości. W 16 minucie nadeszły złe wiadomości, Rafał Janicki zapędził się przed pole karne Arki, gdzie minął Gojnego, a podczas faulu przeciwnik tak niefortunnie upadł na jego nogę, że konieczna była zmiana. W 25 minucie na trybunach pojawili się pierwsi członkowie Torcidy opóźnieni przez awarię autokarów, a Górnik wyraźnie zmotywowany dopingiem wziął się za odrabianie strat. Nie trzeba było długo czekać na efekty pracy zabrzan. Już w 33 minucie Ousmane Sow zastawił się w polu karnym i oddał piłkę do Ambrosa, który z 16 metra pięknym uderzeniem po dalszym słupku pokonał będącego bez szans Grobelnego! Czech dał impuls do ataku i ledwie kilka chwil później znalazł się samotnie w polu karnym po kolejnym dośrodkowaniu Senegalczyka, ale niestety jego strzał głową poszybował nad poprzeczkę. To nie był koniec huraganowych ataków lidera PKO BP Ekstraklasy, bo po głębokiej wrzutce „Uziego” Josema miał okazję wyprowadzić zespół na prowadzenie. Efektownie wyglądająca sytuacja zakończyła się niestety tylko piłką szybującą wzdłuż linii i obrońcami wybijającymi futbolówkę w panice. Trójkolorowi próbowali aż do ostatniego gwizdka, a każdy rzut rożny siał zamęt w szeregach Arki – a to Grobelny wybijał dośrodkowanie skierowane w światło bramki, a to piłka po wrzutce minimalnie mijała słupek. Wynik jednak się nie zmienił i na przerwę obie drużyny zeszły mając na koncie po jednym golu.

Szkoleniowiec Arki od początku drugiej połowy wprowadził Jakubczyka i Kerka wprowadzonych za Szysza i Sidibe, ale to Górnicy za sprawą Janży i Kubickiego mieli w pierwszych 5 minutach groźne sytuacje. Mecz obfitował w sporo fauli, żółtą kartkę za jeden z nich zaliczył Olkowski, który stracił piłkę i potraktował stemplem Gaprindaszwilego. Górnik zdecydowanie dominował, Sow w 52 minucie dryblingiem uwolnił się spod opieki obrońcy, ale jego strzał niestety minął słupek bramki pilnowanej przez Grobelnego. Moment później Janża próbował efektownego woleja, ale piłka „przelała” się po nodze reprezentanta Słowenii.
Arka próbowała często rozgrywać krótkimi podaniami spod własnego pola karnego, ale coraz gorzej wyglądająca murawa i pressing Zabrzan prowokował straty i groźne akcje. W 60 minucie Sow znalazł na 25 metrze Patrika Hellebranda, który podjął próbę pokonania bramkarza nie przyjmując piłki. Grobelny mógł tylko patrzyć jak futbolówka opada na górną część poprzeczki. Arka nastawiła się na grę z kontry, ale większość jej akcji kończyła się na głowach stoperów gości. Trener Szwarga dokonał kolejnej zmiany taktycznej – Rusyn zmienił Vitalucciego, Kocyła za Gaprindaszwilego oraz Sobczak za Espiau, z drugiej strony, Gasparik zmuszony był zmienić Josemę, który z powodu skurczów został zastąpiony przez Maksymiliana Pingota. Próby krótkiego rozgrywania akcji we własnym polu karnym prawie zemściły się na gdynianach, kiedy w 70 minucie Chłań wygarnął futbolówkę obrońcy i oddał strzał prosto w bramkarza. W tej samej akcji okazję miał jeszcze Liseth, który przedryblował obrońcę, ale został zablokowany przez bramkarza.

Ostatni kwadrans, to głównie walka w środku pola obfitująca głównie w straty piłki i rozliczne faule. Po jednym z takich zagrań i płaskim, mocnym dośrodkowaniu Erika Janży piłka odbiła się na dalszym słupku od Navarro, ale czyhający tuż za nim Kryspin Szcześniak dołożył nogę i z najbliższej odległości wpisał się na listę strzelców w 88 minucie spotkania! Arka miała jeszcze okazję na wyrównanie. Dynamicznie wchodzącego w okolice pola karnego Jakubczyka faulował Kubicki, a bardzo groźny strzał bezpośrednio z rzutu wolnego oddał Navarro, mocne uderzenie sparował jednak nad poprzeczkę Loska.

Górnik awansował do kolejnej rundy STS Pucharu Polski, jednak awans ten drogo nas kosztuje. Grząska murawa, sporo fauli i wymuszona zmiana kontuzjowanego Rafała Janickiego – wyjazd nad morze pomimo wygranej, pozostawia gorzką pigułkę w postaci niepewnego losu naszego podstawowego stopera. Już w niedzielę rewanż z Arką w lidze, WSZYSCY NA STADION! JADYMY DURŚ!

Statystyki końcowe
Strzały: Arka – 5 (w tym 3 celny) : Górnik– 17 (w tym 4 celny),
Posiadanie piłki: Arka – 48% : Górnik 52%,
Rzuty rożne: Arka – 2 : Górnik – 8

Arka Gdynia – Górnik Zabrze 1:2 (1:1)

1:0 – Espiau 1′
1:1 – Ambros 33′
2:1 – Szcześniak 88′

Żółte kartki: Gojny, Sidibe, Olkowski, Szcześniak, Sow, Hellebrand, Kubicki

Górnika Zabrze: Loska – Olkowski, Josema, Janicki, Janża – Kubicki, Hellebrand, Ambros, Chłań, Sow – Liseth
Rezerwowi: Łubik, Szcześniak, Zahović, Barbosa, Podolski, Lukoszek, Donio, Pingot, Kmet

Arka Gdynia: Grobelny, Zator, Marcjanik, Gojny, Navarro, Nguiamba, Sidibe, Gaprindaszwili, Szysz, Espiau, Vitalucci
Rezerwowi: Węglarz, Abramowicz, Celestine, Perea, Jakubczyk, Kerk, Kocyła, Rusyn, Sobczak

Sędzia: Damian Sylwestrzak

Źródło: Roosevelta81.pl
Statystyki: Flashscore
Foto: Roosevelta81.pl

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo