Dwumecz z Arką rozpoczęliśmy wyjazdem nad morze w ramach rywalizacji z gdynianami w 1/16 Pucharu Polski. Michal Gasparik jak zapowiadał – nie oszczędzał swoich piłkarzy i wystawił bardzo mocną jedenastkę na Stadionie Miejskim.
Atmosferę meczu podgrzały sztaby medialne obu klubów, które w nawiązaniu do wydarzeń ze spotkania Górnika z Jagiellonią nie skończyły się kurtuazyjnie – Arkowcom odmówiono zgody na trening na obiektach Trójkolorowych w ramach ligowej rywalizacji.
Słowacki szkoleniowiec w porównaniu do ekstraklasowego składu z weekendu, wyszedł prawie „na galowo” – Tomasz Loska zastąpił Marcela Łubika, a Kryspina Szcześniaka – Paweł Olkowski. Gasparik zapowiadał, że Puchar Polski jest jego priorytetem i pokazał, że traktuje tę rywalizację poważnie. Śląski zespół wspierała podróżująca przez cały kraj Torcida, która otrzymała 400 biletów do dyspozycji.
Górnik niestety nie rozpoczął dobrze tego meczu. Długą piłkę niezbyt fortunnie wybił Josema, Zator chcąc wykorzystać okazję z woleja w wyniku nieudanego strzału znalazł Gaprindaszwilego na lewym strzydle. Ten dobiegł z piłką do linii i płaskim podaniem obsłużył Espiau, który z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki już w pierwszej akcji Gdynian i w 22 sekundzie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
Murawa i warunki atmosferyczne nie sprzyjały rywalizacji, a interwencje piłkarzy obu drużyn kilkukrotnie wyglądały dość groźnie przez grząską i śliską murawę. Pierwszą ofiarą został Erik Janża, który padł na trawę po tym jak źle postawił stopę – na szczęście po interwencji sztabu medycznego wrócił do gry. Przez pierwszy kwadrans, to gospodarze prowadzili grę, Górnicy mieli duże problemy z rozgrywaniem piłki i to Arka stwarzała groźne okazje pod bramką Loski, chociażby za sprawą Sidibe, którego uderzenie sparował bramkarz gości. W 16 minucie nadeszły złe wiadomości, Rafał Janicki zapędził się przed pole karne Arki, gdzie minął Gojnego, a podczas faulu przeciwnik tak niefortunnie upadł na jego nogę, że konieczna była zmiana. W 25 minucie na trybunach pojawili się pierwsi członkowie Torcidy opóźnieni przez awarię autokarów, a Górnik wyraźnie zmotywowany dopingiem wziął się za odrabianie strat. Nie trzeba było długo czekać na efekty pracy zabrzan. Już w 33 minucie Ousmane Sow zastawił się w polu karnym i oddał piłkę do Ambrosa, który z 16 metra pięknym uderzeniem po dalszym słupku pokonał będącego bez szans Grobelnego! Czech dał impuls do ataku i ledwie kilka chwil później znalazł się samotnie w polu karnym po kolejnym dośrodkowaniu Senegalczyka, ale niestety jego strzał głową poszybował nad poprzeczkę. To nie był koniec huraganowych ataków lidera PKO BP Ekstraklasy, bo po głębokiej wrzutce „Uziego” Josema miał okazję wyprowadzić zespół na prowadzenie. Efektownie wyglądająca sytuacja zakończyła się niestety tylko piłką szybującą wzdłuż linii i obrońcami wybijającymi futbolówkę w panice. Trójkolorowi próbowali aż do ostatniego gwizdka, a każdy rzut rożny siał zamęt w szeregach Arki – a to Grobelny wybijał dośrodkowanie skierowane w światło bramki, a to piłka po wrzutce minimalnie mijała słupek. Wynik jednak się nie zmienił i na przerwę obie drużyny zeszły mając na koncie po jednym golu.
Ostatni kwadrans, to głównie walka w środku pola obfitująca głównie w straty piłki i rozliczne faule. Po jednym z takich zagrań i płaskim, mocnym dośrodkowaniu Erika Janży piłka odbiła się na dalszym słupku od Navarro, ale czyhający tuż za nim Kryspin Szcześniak dołożył nogę i z najbliższej odległości wpisał się na listę strzelców w 88 minucie spotkania! Arka miała jeszcze okazję na wyrównanie. Dynamicznie wchodzącego w okolice pola karnego Jakubczyka faulował Kubicki, a bardzo groźny strzał bezpośrednio z rzutu wolnego oddał Navarro, mocne uderzenie sparował jednak nad poprzeczkę Loska.
Górnik awansował do kolejnej rundy STS Pucharu Polski, jednak awans ten drogo nas kosztuje. Grząska murawa, sporo fauli i wymuszona zmiana kontuzjowanego Rafała Janickiego – wyjazd nad morze pomimo wygranej, pozostawia gorzką pigułkę w postaci niepewnego losu naszego podstawowego stopera. Już w niedzielę rewanż z Arką w lidze, WSZYSCY NA STADION! JADYMY DURŚ!
Statystyki końcowe
Strzały: Arka – 5 (w tym 3 celny) : Górnik– 17 (w tym 4 celny),
Posiadanie piłki: Arka – 48% : Górnik 52%,
Rzuty rożne: Arka – 2 : Górnik – 8
1:0 – Espiau 1′
1:1 – Ambros 33′
2:1 – Szcześniak 88′
Żółte kartki: Gojny, Sidibe, Olkowski, Szcześniak, Sow, Hellebrand, Kubicki
Górnika Zabrze: Loska – Olkowski, Josema, Janicki, Janża – Kubicki, Hellebrand, Ambros, Chłań, Sow – Liseth
Rezerwowi: Łubik, Szcześniak, Zahović, Barbosa, Podolski, Lukoszek, Donio, Pingot, Kmet
Arka Gdynia: Grobelny, Zator, Marcjanik, Gojny, Navarro, Nguiamba, Sidibe, Gaprindaszwili, Szysz, Espiau, Vitalucci
Rezerwowi: Węglarz, Abramowicz, Celestine, Perea, Jakubczyk, Kerk, Kocyła, Rusyn, Sobczak
Sędzia: Damian Sylwestrzak
Źródło: Roosevelta81.pl
Statystyki: Flashscore
Foto: Roosevelta81.pl

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.