reklama

Skuteczność do poprawy

Opublikowano:
Autor:

Skuteczność do poprawy - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
PrasówkaEstonia – Polska. Polacy w drugim meczu eliminacji Euro 2025 odnieśli drugie zwycięstwo. Długo jednak musieli o nie walczyć. Jednej zmiany dokonał trener Michał Probierz w stosunku do meczu z Kosowem i nie była to roszada spodziewana. Okazało się, że Patryk Peda, Ariel Mosór i Mateusz Łęgowski, którzy w piątek doznali urazów, grać jednak mogą, a na ławce rezerwowych mecz zaczął Szymon Włodarczyk.

Estonia – Polska. Polacy w drugim meczu eliminacji Euro 2025 odnieśli drugie zwycięstwo. Długo jednak musieli o nie walczyć.

Jednej zmiany dokonał trener Michał Probierz w stosunku do meczu z Kosowem i nie była to roszada spodziewana. Okazało się, że Patryk Peda, Ariel Mosór i Mateusz Łęgowski, którzy w piątek doznali urazów, grać jednak mogą, a na ławce rezerwowych mecz zaczął Szymon Włodarczyk. Mimo braku tego napastnika nasz zespół zdominował rywala, a po upływie kilkunastu minut zaczął stwarzać dobre sytuacje.

Skuteczność jednak nie była przed przerwą mocną stroną naszego zespołu. Dwa razy na listę strzelców powinien wpisać się Filip Marchwiński, który jednak – szczególnie za drugim razem – zawiódł pod bramką. Ponadto Kaur Kivila, estoński bramkarz, świetnie wybronił strzał Jana Biegańskiego, a Filip Szymczak mierzył w „okienko”, ale nieznacznie spudłował.

Czytaj także:

W pierwszych minutach po przerwie wydawało się, że gol dla naszego zespołu jest kwestią czasu. Polacy bowiem nadal przeważali, ale… przestali stwarzać groźne sytuacje. Po 25 minutach drugiej odsłony Estończycy zrozumieli, że wcale nie muszą się wyłącznie bronić i dwa spośród ich nielicznych wypadów na naszą połowę były bardzo niebezpieczne.

Pierwsze zmiany w naszym zespole – na boisku pojawił się m.in. Włodarczyk – niewiele dały, a czas upływał. Dopiero kolejne roszady przyniosły wreszcie efekt. Pozytywnym impulsem było wejście Maxiego Oyedele, który najpierw rozegrał akcję, a następnie dośrodkował znakomicie w pole karne, wprost na głowę Szymczaka. Napastnik Lecha uderzył jak należy i dał nam prowadzenie. W końcówce spotkania Polacy mogli strzelić jeszcze 3 gole. Skończyło się jednak skromnym, jednobramkowym zwycięstwem. Całkowicie zasłużonym, ale drużyna Michała Probierza nad skutecznością musi popracować.

Estonia – Polska 0:1 (0:0)

0:1 – Szymczak, 82 min (głową).

ESTONIA: Kivila – Hussar, Liit, Tammik, Sotsugov – Mihhailov (68. Vassiljev), Palumets, Kuraksin (55. Leoke), Vetkal – Sapovalov (86. Ounapuu), Sillamaa (54. Veelma). Trener Sander POST.

POLSKA: Tobiasz – Mosór, Peda, Bejger – Kłudka (74. Pyrka), Łęgowski, Rakoczy (73. Oyedele), Biegański (63. Wójtowicz), Szmyt (63. Włodarczyk) – Marchwiński, Szymczak (88. Buksa). Trener Michał PROBIERZ.

Fot. Marcin Bulanda/Pressfocus

Pamiętajcie – jesteśmy dla Was oczywiście w kioskach, marketach. Możecie też wykupić nas w formie elektronicznej. Szukajcie nas oczywiście na www.ekiosk.pl i http://egazety.pl.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo