Po 120-minutowym boju Pogoń Szczecin pokonała Jagiellonię Białystok 2:1 i awansowała do finału Pucharu Polski. Dla ”Portowców” będzie to czwarty w historii finał tych rozgrywek i pierwszy od 2010 roku. O pierwszy triumf w Pucharze Polski Pogoń powalczy 2 maja na Stadionie Narodowym z Wisłą Kraków.
Rok z Siemieńcem
Dokładnie 4 kwietnia minie rok, odkąd trenerem Jagiellonii został Adrian Siemieniec. Przesunięty został on z drużyny rezerw w miejsce Macieja Stolarczyka, który w rocznicę swojego ostatniego meczu w roli szkoleniowca ”Jagi”… komentował jej mecz z Pogonią na antenie Polsatu.
Maciej Stolarczyk niecały rok po zwolnieniu z Jagiellonii skomentuje jej mecz w półfinale Pucharu Polski wraz z Bożydarem Iwanowem w Polsacie Sport Extra pic.twitter.com/Q0ig8qUQ7S
— Jakub Śliżewski (@jakub_slizewski) April 2, 2024
Siemieniec poprowadził dotąd Jagiellonię w 38 meczach, co jest najlepszym wynikiem od 2019 roku i zakończenia pierwszej kadencji Ireneusza Mamrota (108 meczów). Pod wodzą Siemieńca ”Jaga” wygrała dokładnie połowę meczów i jest trzecią najlepiej punktującą drużyną w Ekstraklasie od początku jego kadencji.
Szansa na historyczny wynik
Biorąc jednak pod uwagę tylko ten sezon Jagiellonia w Ekstraklasie nie ma już sobie równych. Na osiem kolejek przed końcem podopieczni Siemieńca mają aż cztery punkty przewagi nad drugim Śląskiem. Udział w półfinale Pucharu Polski sprawia, że Jagiellonia nie tylko ma szansę na historyczne mistrzostwo Polski, ale i dublet.
Trzy razy w historii ”Jaga” zagrała w finale Pucharu Polski, ale tylko jeden występ zakończył się triumfem. W 2010 roku Jagiellonia sięgnęła w Bydgoszczy po Puchar Polski dzięki zwycięstwu 1:0 z Pogonią. Dla Pogoni był to zaś trzeci i zarazem ostatni finał krajowego pucharu. Z dwóch wcześniejszych ”Portowcy” również wracali na tarczy.
Duża intensywność, mało wykończenia
Choć w pierwszych minutach Pogoń zepchnęła Jagiellonię do defensywy, to ze strony lidera Ekstraklasy padł pierwszy konkret. W 11. minucie Mateusz Skrzypczak posłał daleką piłkę z własnej połowy na lewe skrzydło, a po krótkim rozegraniu prostopadłe podanie w pole karne otrzymał Jesus Imaz. Hiszpan poprowadził piłkę do lewej nogi, ”nawijając” przy tym dwóch obrońców. I kiedy wydawało się, że piłka zmierza do pustej bramki, ta w ostatniej chwili została wybita przez jednego z asekurujących Valentina Cojocaru obrońców.
Pod bramką Sławomira Abramowicza najgroźniej zrobiło się w 36. minucie. Rafał Kurzawa z okolicy koła środkowego rozrzucił grę do prawego skrzydła, gdzie ustawiony był Adrian Przyborek. Młodzieżowiec Pogoni zszedł z piłką do lewej nogi i sprzed pola karnego oddał techniczne uderzenie. Futbolówka przeleciała jednak obok dalszego słupka.
Trzy minuty później do głosu doszedł inny młodzieżowiec. Dominik Marczuk otrzymał podanie na skraju pola karnego, a następnie zamarkowaniem strzału ”nawinął” Leonardo Koutrisa. Młodzieżowy reprezentant Polski poprowadził piłkę do lewej nogi i oddał uderzenie po ziemi. Strzał został jednak zatrzymany przez ustawionego na środku bramki Cojocaru.
Po przerwie się rozkręciło
W 54. minucie ”Portowcy” wreszcie znaleźli sposób na przełamanie defensywy Jagiellonii. Leonardo Koutris przedarł się lewym skrzydłem, a prostopadłe podanie w pole karne otrzymał Efthymis Koulouris. Grek lewą nogą umieścił piłkę przy dalszym słupku, lecz po kilkudziesięciu sekundach sędzia Paweł Raczkowski ostudził jego entuzjazm. Sędziowie na wozie VAR dopatrzyli się bowiem w całej sekwencji spalonego.
Ale gole nie ma! Gdzieś tam był spalony.#POGJAG#FortunaPucharPolski https://t.co/o26gpdhZCq pic.twitter.com/T2GGL7T1Nt
— Polski Ligowiec (@polski_ligowiec) April 3, 2024
Ale co się odwlecze to nie uciecze, bo Koulouris po pięciu minutach ponownie wpakował piłkę do siatki i tym razem trafienie zostało uznane. Kamil Grosicki po raz kolejny przeprowadził rajd lewym skrzydłem i choć wydawało się, że niedokładnie wstrzelił on futbolówkę, po drugiej stronie zdążył do niej jeszcze dopaść Adrian Przyborek. Młodzieżowiec Pogoni zagrał w kierunku ustawionego tuż przed bramką Koulourisa, a ten z bliskiej odległości pokonał Sławomira Abramowicza. To pierwszy gol Greka w Pucharze Polski i zarazem pierwsze trafienie w domowym meczu od 25 listopada.
Pogoń Szczecin bliżej gry w finale
Polsat Sport Extra Polsat Box Go#POGJAG | @PZPNPuchar pic.twitter.com/z2CdmT3RlW
— Polsat Sport (@polsatsport) April 3, 2024
W 67. minucie Grosicki do asysty II stopnia mógł dołożyć bramkę w trzecim meczu z rzędu. Pogoń błyskawicznie wznowiła grę od bramki, a futbolówka po dwóch podaniach trafiła do niepilnowanego reprezentanta Polski. Kapitan ”Portowców” przyjął piłkę w polu karnym i oddał uderzenie prawą nogą, które jednak zatrzymał golkiper Jagiellonii.
Goście rzucili się do odrabiania strat i w 79. minucie przyniosło to oczekiwany efekt. Choć Jose Naranjo nie sięgnął dośrodkowywanej z prawego sektora piłki, ta pozostała w polu karnym, a Taras Romanczuk wycofał ją do ustawionego na przedpolu Bartłomieja Wdowika. Najlepszy strzelec ”Jagi” w tym sezonie Ekstraklasy uderzeniem ”z pierwszej piłki” słabszą, prawą nogą doprowadził do wyrównania. Po słabym początku rundy Wdowik po pierwszych siedmiu meczach nie zanotował ani jednego gola, czy asysty. Teraz jednak na przestrzeni czterech dni zaliczył asystę przeciwko ŁKS-owi, a teraz dołożył trafienie na wagę dogrywki.
Bartłomiej Wdowik doprowadził do remisu
Polsat Sport Extra Polsat Box Go#POGJAG | @PZPNPuchar pic.twitter.com/oLMXrjK5FC
— Polsat Sport (@polsatsport) April 3, 2024
Do tej mogło jednak nie dojść, bowiem Pogoń już po czterech minutach była o krok od ponownego wyjścia na prowadzenie. Linus Wahlqvist otrzymał prostopadłe podanie od Rafała Kurzawy i z prawej strony pola karnego wstrzelił piłkę do wbiegającego z drugiej strony Kamila Grosickiego. Kapitan ”Portowców” miał przed sobą niemal pustą bramkę, lecz jego uderzenie zatrzymał Abramowicz.
Kolejna dogrywka z udziałem Pogoni i Jagiellonii
Zarówno Pogoń, jak i Jagiellonia w ćwierćfinale Pucharu Polski awans wywalczyły dopiero po dogrywce. Pogoń w 119. minucie upokorzyła w Poznaniu Lecha, a ”Jaga” decydującą bramkę zdobyła w 120. minucie. Tym razem na gola nie trzeba było już tak długo czekać, bo padł on w ósmej minucie dodatkowego czasu gry. Kamil Grosicki dośrodkował na pole karne z rzutu wolnego, a do główki najwyżej wyskoczył Fredrik Ulvestad. Norweg przełamał ręce Sławomira Abramowicza i w drugim meczu z rzędu wpisał się na listę strzelców.
Czy ten zadecyduje
Pogoń 2⃣:1⃣ Jagiellonia
Polsat Sport Extra Polsat Box Go#POGJAG | @PZPNPuchar pic.twitter.com/Xp6S8erNGj
— Polsat Sport (@polsatsport) April 3, 2024
W 112. minucie Koulouris był o krok od ustrzelenia dubletu. Jagiellonia źle rozegrała piłkę od własnej bramki, a Kamil Grosicki po przechwycie natychmiast przetransportował ją do Greka. Ten oddał uderzenie, które zostało zablokowane przez Adriana Diegueza, choć piłka mogła spłatać jeszcze figla Sławomira Abramowicza i ”wlecieć mu za kołnierz”. Futbolówka spadła jednak na górną siatkę.
Podopieczni Jensa Gustafssona dowieźli prowadzenie do końca i po raz drugi w tym sezonie pokonali Jagiellonię 2:1. Co więcej, to piąta z rzędu wygrana Pogoni z ”Jagą” przed własną publicznością. Po raz ostatni Jagiellonia korzystny wynik ze Szczecina wywiozła w lipcu 2020 roku, kiedy to zremisowała 2:2.
Jagiellonia nie zostanie więc pierwszą drużyną od 2018 roku, która sięgnie po dublet. Pogoń zaś po raz czwarty w historii zagra w finale Pucharu Polski, gdzie stawiana będzie w roli faworyta. 2 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie ”Portowcy” zmierzą się z I-ligową Wisłą Kraków, która w półfinale pokonała Piasta Gliwice 2:1. Dla ”Białej Gwiazdy” to pierwszy finał Pucharu Polski od 2008 roku. Oba zespoły po raz pierwszy w historii rozegrają mecz na Stadionie Narodowym.
Artykuł Pogoń Szczecin w finale Pucharu Polski! Czy ”Portowcy” wreszcie sięgną po trofeum? pochodzi z serwisu FutbolNews.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.