reklama

Piast – Lechia, Mölder i Carver o meczu

Opublikowano:
Autor:

Piast – Lechia, Mölder i Carver o meczu - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
PrasówkaPrzed sezonem dyrektor sportowy Łukasz Piworowicz i trener Max Mölder zapowiadali, że Piast Gliwice będzie miał swoje „DNA”. Na razie jednak trudno je dostrzec. Zespół z Okrzei nie potrafi rozegrać dwóch równych połów – nawet w wygranym 4:2 meczu z Bruk-Betem Nieciecza dobre momenty przeplatał przestojami. W arcyważnym meczu z Lechią Gdańsk Piast poprawnie zagrał przez około 15 minut po przerwie i 10 minut przed końcem. To zdecydowanie za mało, by myśleć o zwycięstwie.

Przed sezonem dyrektor sportowy Łukasz Piworowicz i trener Max Mölder zapowiadali, że Piast Gliwice będzie miał swoje „DNA”. Na razie jednak trudno je dostrzec. Zespół z Okrzei nie potrafi rozegrać dwóch równych połów – nawet w wygranym 4:2 meczu z Bruk-Betem Nieciecza dobre momenty przeplatał przestojami.

W arcyważnym meczu z Lechią Gdańsk Piast poprawnie zagrał przez około 15 minut po przerwie i 10 minut przed końcem. To zdecydowanie za mało, by myśleć o zwycięstwie. Porażka boli tym bardziej, że Lechia nie zaprezentowała wielkiej formy – co zresztą przyznał jej szkoleniowiec John Carver:
– W pierwszej połowie kontrolowaliśmy przebieg gry, Piast nie stworzył wielu okazji. Pięknym golem popisał się Ivan Żelizko. W drugiej połowie rywal był lepszy, miał więcej sytuacji, ale pechowo przegrał w ostatniej akcji meczu.

Z kolei trener Piasta, Max Mölder, tak oceniał pierwszą połowę:
– Wyglądała mniej więcej tak, jak chcieliśmy. Dobrze broniliśmy i ograniczaliśmy grę przeciwnika. Sami jednak też nie stworzyliśmy wielu okazji – to chcieliśmy poprawić po przerwie.

Mölder przyznał też, że drużynie wciąż brakuje zgrania i konsekwencji:
– W pierwszej połowie często brakowało zawodników w polu karnym przy dośrodkowaniach. Trudno wtedy zdobywać bramki. Rozmawialiśmy o tym w przerwie i w drugiej połowie wyglądało to lepiej.

Druga część spotkania zaczęła się obiecująco – po szybkim golu Barkowskiego Piast wyrównał, lecz nie poszedł za ciosem. Gdańszczanie przetrwali napór i w doliczonym czasie zdobyli zwycięskiego gola.
– Po wyrównaniu mieliśmy jeszcze kilka szans. Niestety, mecz zrobił się otwarty i zakończył się pechowo. Biorę pełną odpowiedzialność za to, że zmiany nie przyniosły oczekiwanego efektu – powiedział po meczu trener Piasta.

Lechia, mimo startu sezonu z pięcioma ujemnymi punktami, po tej wygranej ma już 10 „oczek” i jest bliska opuszczenia strefy spadkowej.
– Powiedziałem drużynie, że dobre zespoły potrafią wygrywać nawet wtedy, gdy nie grają najlepiej. Dziś nie był to nasz najlepszy mecz, ale liczą się trzy punkty – podsumował Carver.

Piast z dorobkiem 7 punktów zamyka tabelę i w następnej kolejce zmierzy się na wyjeździe z Arką Gdynia. Tam margines błędu już nie istnieje – każda kolejna porażka będzie spychać gliwiczan coraz bliżej I ligi.

Zobacz zapis video konferencji

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo