4 września w Polsce zostało zamknięte okno transferowe. W większości państw europejskich stało się to jeszcze w piątek. Najpóźniej, bo 7 września okno zamknięto w belgijskiej Jupiter League i szwajcarskiej Super Leauge. Wszystko więc wskazuje na to, że Arkadiusz Pyrka i Ariel Mosór w rundzie jesiennej będą bronić barw Piasta, choć jesze został ligi, gdzie można dokonywać transferów.
Dla trenera Alexandra Vukovicia i kibiców to dobra wiadomość. Mniej zadowoleni natomiast mogą być klubowe władze, bo w tym oknie Piasta nic nie zarobi na transferach.
Zarówno Mosór jak i Pyrka mogli tego lata opuścić Piasta. Ten pierwszy jedną nogą był już w norweskim Molde co nie było tajemnicą. Wydawało się, że jego odejście jest przesądzone, bo został nawet przez trenera odsunięty od kadry na jeden mecz. Klub był gotowy na transfer, bo oferowana kwota 2,2 mln Euro satysfakcjonowała decydentów. Ostatecznie jednak do transferu nie doszło. Opiekunowie Mosóra tłumaczyli to troską o rozwój zawodnika. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że poszło o wysokość prowizji dla menadżera Mosóra, który miał zażądać 250 tys. Euro od klubu. Taka kwota jest nie do zaakceptowania dla klubu, który jest spółką miejską. Mosórowi kontrakt kończy się w czerwcu 2024 roku. Jest tam jednak zapis o możliwości przedłużenia o kolejne 12 miesięcy z czego Piast pewnie skorzysta jeśli zawodnik jeszcze będzie przy Okrzei. Kolejna możliwość transferu otworzy się po zakończeniu rundy jesiennej. Nie wiadomo jednak czy pojawi się korzystna oferta z czołowej ligi. Latem krążyły informacje, że Mosórem interesują się włoskie kluby, ale konkretów zabrakło.
Mniej szumu było wokół Arkadiusza Pyrki, choć wydawało się, że ten zawodnik będzie cieszył się większym wzięciem. Pyrka to objawienie rundy wiosennej. Od czasu jak Vuković znalazł mu miejsce na prawe obronie, młodzieżowiec spisuje się nadspodziewanie dobrze nie tylko w defensywie, ale tez w ofensywie. Nie brak głosów porównujących go do Łukasza Piszczka. 20-latniem interesował się podobno wicemistrz Szwajcarii – FC Basel. Mówiło się nawet o rekordowej kwocie transferu, bo 2,5 mln Euro. Tego tematu jednak klub nie potwierdził – nawet nieoficjalnie.
Można więc zaryzykować stwierdzenie, że drużyna nie została osłabiona, a wręcz przeciwnie. W przerwie letniej do drużyny dołączyło pięciu zawodników. Są to: Marcel Bykowski (P – Olimpia Zambrów), Filip Karbowy (P – Chojniczanka Chojnice), Serhij Krykun (P – Górnik Łęczna), Miłosz Szczepański (P – Lechia Gdańsk), Piotr Urbański (N – MKS Polonia Warszawa). W piątek w grze kontrolnej z Ruchem będzie jeszcze testowany Tomás Podstawski, były piłkarz Pogoni Szczecin. Pozyskani zawodnicy nie byli z górnej półki, niewiele wiec kosztowali klub, nie mniej jednak brak transferów na zewnątrz może świadczyć o tym, ze z finansami Piasta nie jest tak źle jak się powszechni pisze i mówi.
Zastanawiające jednak jest czemu Piast nie poszukał ogranego napastnika. Zarówno Kirejczyk, jak Bykowski oraz Urbański to młodzi zawodnicy, którzy dopiero uczą się boiskowego cwaniactwa, szczególnie bardzo potrzebnego w polu karnym. W związku z tym, że Alexandar Vuković uparcie powtarza, że nie potrzebuje kolejnego napastnik, pewnie do zimy żaden nie dołączy. Nadzieja więc jest w tym, że Felix wreszcie się wstrzeli i wróci Wilczek. Oboje wiedzą po co jest piłka i gdzie należy ją kierować. Mają też potrzebne doświadczenie. Oby szybko to pokazali na boisku.
Artykuł Piast bez strat, a nawet mocniejszy pochodzi z serwisu Piast Gliwice.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.