reklama

Legenda serbskiej siatkówki: Nie mogliśmy tego przegrać

Opublikowano:
Autor:

Legenda serbskiej siatkówki: Nie mogliśmy tego przegrać - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
PrasówkaSiatkarze Trentino Volley w niedzielę nie dali większych szans Jastrzębskiemu Węglowi i sięgnęli po tytuł w Lidze Mistrzów.  Szczęśliwy po finale był doświadczony środkowy Trentino, Marko Podrascanin.  –  Od pierwszego do ostatniego punktu mieliśmy wszystko w swoich rękach. Graliśmy twardo, byliśmy skoncentrowani, mocni – powiedział serbskim mediom. Sprawił tym zwycięstwem także…prezent urodzinowy swojej córce.  RADOŚĆ NIE DO OPISANIA i PREZENT DLA CÓRKI Dla Marko Podrascanina zwycięstwo w Lidze Mistrzów 2024 mimo 37 lat było pierwszym w karierze.  Wcześniej trzykrotnie zdobywał srebro przegrywając  m. in.

Siatkarze Trentino Volley w niedzielę nie dali większych szans Jastrzębskiemu Węglowi i sięgnęli po tytuł w Lidze Mistrzów.  Szczęśliwy po finale był doświadczony środkowy Trentino, Marko Podrascanin.  –  Od pierwszego do ostatniego punktu mieliśmy wszystko w swoich rękach. Graliśmy twardo, byliśmy skoncentrowani, mocni – powiedział serbskim mediom. Sprawił tym zwycięstwem także…prezent urodzinowy swojej córce. 

RADOŚĆ NIE DO OPISANIA i PREZENT DLA CÓRKI

Dla Marko Podrascanina zwycięstwo w Lidze Mistrzów 2024 mimo 37 lat było pierwszym w karierze.  Wcześniej trzykrotnie zdobywał srebro przegrywając  m. in. dwukrotnie z ZAKSĄ. – Szczerze mówiąc, dwa lata temu byłem sceptyczny i myślałem, że  już nigdy nie zdobędę tytułu klubowego mistrza Europy, ponieważ ta porażka przydarzyła mi się w wieku 35 lat. Kiedy jednak dotarliśmy teraz  do finału, miałem nadzieję, że moja ciężka praca zaowocuje w 37 roku mojego życia i i teraz jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Jeżeli miało być tak, że musimy stracić mistrzostwo, by wygrać Champions League, to dobrze, że tak się stało – mówił szczęśliwy Serb.  – Moje serce jest pełne radości, jestem przeszczęśliwy, zasłużyliśmy na to po świetnej walce przez cały sezon i porażce w Serie A, gdzie zatrzymaliśmy się w półfinale. To był mój ostatni mecz w Trydencie i moja kariera w tym klubie, w którym spędziłem cztery lata, nie mogła zakończyć się lepiej – dodał Podrascanin, który ma przenieść się do Modeny.

Zwycięstwo to doświadczony środkowy zadedykował swojej córce, dla której był to piękny prezent urodzinowy.  – Obiecałem mojej córce Mili zwycięstwo w jej urodziny i spełniłem jej życzenie – powiedział.  Radości nie zmąciła nawet ogromna wpadka organizatorów i brak medalu dla kapitana Trentino. 

ZDOMINOWALI RYWALA

Siatkarze Trentino Volley nie mieli większych problemów z pokonaniem Mistrzów Polski. Szybko narzucili swój styl gry, znakomicie prezentowali się w bloku, obronie, kończyli ważne piłki w kontrataku. – Nie mogliśmy tego przegrać. Od pierwszego do ostatniego punktu trzymaliśmy wszystko w swoich rękach, graliśmy twardo, byliśmy skoncentrowani, silni i Polacy naprawdę nie mieli żadnych szans. Dominowaliśmy i to był nasz dzień! – powiedział Marko Podrascanin.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo