reklama

Do przerwy 0:1. Czy Górnik udanie domknie rywalizację z Arką?

Opublikowano:
Autor:

Do przerwy 0:1. Czy Górnik udanie domknie rywalizację z Arką? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Prasówka W miniony czwartek w ramach 1/16 finału STS Pucharu Polski Górnik Zabrze ograł Arkę Gdynia na jej boisku 2:1. Raptem trzy dni później z tym samym rywalem zmierzy się w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Czy ponownie osiągnie sukces i utrzyma pozycję lidera? Nawiązując do młodzieżowej powieści Adama Bahdaja „Do przerwy 0:1” można odnaleźć pewne analogie pomiędzy bohaterami tego dzieła, czyli Perełką, Mandżaro czy też Paragonem, a obecnymi piłkarzami Górnika. Ci pierwsi, pragnąc wygrać turniej drużyn podwórkowych stanęli przed zadaniem, które okazało się trudniejsze niż pierwotnie oczekiwali.

W miniony czwartek w ramach 1/16 finału STS Pucharu Polski Górnik Zabrze ograł Arkę Gdynia na jej boisku 2:1. Raptem trzy dni później z tym samym rywalem zmierzy się w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Czy ponownie osiągnie sukces i utrzyma pozycję lidera?

Nawiązując do młodzieżowej powieści Adama Bahdaja „Do przerwy 0:1” można odnaleźć pewne analogie pomiędzy bohaterami tego dzieła, czyli Perełką, Mandżaro czy też Paragonem, a obecnymi piłkarzami Górnika. Ci pierwsi, pragnąc wygrać turniej drużyn podwórkowych stanęli przed zadaniem, które okazało się trudniejsze niż pierwotnie oczekiwali. Musieli więc przezwyciężać poważne przeszkody stwarzane przez nieuczciwych dorosłych. Z kolei zabrzanie, w Gdyni stracili gola już w 22. sekundzie spotkania, a następnie boisko opuścili wskutek kontuzji dwaj podstawowi środkowi obrońcy, Rafał Janicki i Josema. Pomimo tych przeciwności, „trójkolorowi” najpierw zdołali doprowadzić do wyrównania, a kilka minut przed gwizdkiem oznajmiającym koniec regulaminowego czasu gry, zwycięskiego gola zdobył zmiennik Janickiego, Kryspin Szcześniak.

Czas zmienników

Kontuzja Janickiego, choć póki co nie ma oficjalnego komunikatu ze strony klubu jak długo potrwa przerwa, z pewnością wykluczy go z udziału w niedzielnym spotkaniu. To spowoduje, że na swojej nominalnej pozycji zagra Szcześniak, zmniejszając rywalizację… na prawej stronie defensywy. W pucharowym spotkaniu pełne 90 minut zagrał na tej pozycji Paweł Olkowski, ale niewykluczone, że w niedzielnym spotkaniu ta strefa zostanie obsadzona przez Matusa Kmeta, który z kolei ostatnio grywał wyżej, ale wobec wysokiej formy Ousmane Sowa i Maksyma Chłania, musiał zasiąść na ławce rezerwowych. Ważą się też losy drugiego ze środkowych obrońców, bo również Josema zszedł z murawy w Gdyni z urazem, a w przypadku gdyby Hiszpan był niezdolny do gry w jego miejsce wskoczy Maksymilian Pingot, który do tej pory wchodził na boisko w końcowych fragmentach poszczególnych spotkań. Należy się też spodziewać, że do bramki wróci Marcel Łubik. W kwestii ewentualnych kolejnych roszad w wyjściowym składzie wiele będzie zależało od stanu zmęczenia poszczególnych piłkarzy i ewentualnej dyspozycji ich zmienników.

Wyjazdowy koszmar

Arka w meczu pucharowym w dość szerokim zakresie wystawiła zawodników głównie rezerwowych w tym sezonie. Taki manewr trenera Dawida Szwargi nie mógł jednak dziwić, bo głównym celem beniaminka PKO BP Ekstraklasy jest zapewnienie sobie utrzymania. Gdynianie póki co zajmują bezpieczne 13. miejsce, ale przewaga nad strefą spadkową wynosi zaledwie pięć punktów. Co więcej, klub z Pomorza w meczach wyjazdowych spisuje się bardzo słabo, najgorzej spośród wszystkich zespołów na tym szczeblu rozgrywkowym. „Żółto-niebiescy” na obcych boiskach zdobyli zaledwie jeden punkt (remis 0:0 z Legią w Warszawie), strzelili tylko jednego gola (1:4 z GKS-em w Katowicach) i aż sześć razy przegrali, tracąc 16 bramek (m.in. porażka 0:4 z Jagiellonią w Białymstoku). Nie może więc dziwić fakt, że szkoleniowiec Arki w pierwszej kolejności myślał o tym, by jego podstawowi piłkarze byli na mecz w Zabrzu wypoczęci. Stąd też zaledwie 45-minutowe występy Kamila Jakubczyka i Sebastiana Kerka w pucharowej potyczce, a jeszcze mniej czasu gry otrzymali Nazarij Rusyn i Dawid Kocyła.

Problematyczny atak pozycyjny

Po pucharowym starciu w Gdyni w Zabrzu głównie zadowolenie panuje faktu z tego powodu, że udało się wywalczyć awans do kolejnej rundy STS Pucharu Polski bez konieczności rozgrywania dogrywki, co w kontekście niedzielnego spotkania było niezwykle istotne. Radość mącą wspomniane wcześniej kontuzje, ale na całe szczęście kadra Górnika jest w tym sezonie na tyle liczna, że nie będzie problemów z obsadą i szanse otrzymają zmiennicy. Mecz z Arką przy Roosevelta 81 powinien być także kolejnym testem dla sztabu szkoleniowego i samych zawodników, którzy akurat z niżej notowanymi rywalami na własnym boisku mieli spore problemy. W ten sposób w Zabrzu wygrały Bruk-Bet Termalica i Motor Lublin, praktycznie przez cały mecz myśląc głównie o obronie. Czy tym razem „biało-niebiesko-czerwoni” znajdują sposób na zasieki rywala i spowodują, że kolejne trzy punkty zostaną w mieście lidera?

Przewidywane składy

Górnik: Łubik – Kmet, Szcześniak, Pingot, Janża – Ambros, Hellebrand, Kubicki – Sow, Liseth, Chłań.

Arka: Węglarz – Zator, Marcjanik, Celestine – Navarro, Nguiamba, Jakubczyk, Kocyła – Rusyn, Espiau, Kerk.

Górnik Zabrze – Arka Gdynia, 2 listopada, 12:15. Transmisja: CANAL+ Sport 3, Ekstraklasa TV.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo