reklama

Adam Gorol: W końcówce decydowały niuanse

Opublikowano:
Autor:

Adam Gorol: W końcówce decydowały niuanse - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
PrasówkaJastrzębski Węgiel przegrał finałowy mecz Ligi Mistrzów, który odbył się 20 maja w Turynie. Jastrzębianie musieli po pięciu setach uznać wyższość swoich przeciwników, czyli Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. – Kiedy dochodzi się do finału Ligi Mistrzów, to po prostu chce go wygrać. My zagraliśmy dobry mecz, momentami bardzo dobry, a momentami wyglądało to źle.

Jastrzębski Węgiel przegrał finałowy mecz Ligi Mistrzów, który odbył się 20 maja w Turynie. Jastrzębianie musieli po pięciu setach uznać wyższość swoich przeciwników, czyli Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. – Kiedy dochodzi się do finału Ligi Mistrzów, to po prostu chce go wygrać. My zagraliśmy dobry mecz, momentami bardzo dobry, a momentami wyglądało to źle. W tie-breaku powalczyliśmy, jednak w końcówce decydowały niuanse – powiedział Adam Gorol, prezes klubu Jastrzębski Węgiel po finale Ligi Mistrzów.

Zespół Jastrzębski Węgiel w swoim pierwszym finale Ligi Mistrzów zmierzył się z dwukrotnym triumfatorem tej imprezy, czyli drużyną Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Spotkanie rozgrywane w Turynie od samego początku było bardzo zacięte i wyrównane. Inauguracyjną partię na swoją korzyść zapisali jastrzębianie, chociaż nie wiele brakowało, by to ZAKSA ją wygrała. Drugi i trzeci set na swoją korzyść zapisali kędzierzynianie, natomiast w czwartym, po długiej i ciężkiej walce podopiecznym trenera Marcelo Mendeza udało się doprowadzić do tie-breaka. W piątej odsłonie lepsi okazali się gracze z Kędzierzyna-Koźla i to oni mogli po raz trzeci wznieść do góry puchar Ligi Mistrzów. – Kiedy dochodzi się do finału Ligi Mistrzów, to po prostu chce się go wygrać. Po finale PlusLigi apatyt rósł, ale wiedzieliśmy, że ten mecz będzie inny i był inny – powiedział Adam Gorol, prezes klubu Jastrzębski Węgiel. – Oczywistym było, że ZAKSA podniesie się, nie wiedzieliśmy tylko jak zagra w tym spotkaniu. My zagraliśmy dobry mecz, momentami bardzo dobry, a momentami wyglądało to źle. W tie-breaku powalczyliśmy, jednak w końcówce decydowały niuanse. Szkoda, ale mamy za sobą pierwszy w historii finał Ligi Mistrzów – dodał prezes.

Obie drużyny w Turynie dopingowało wielu polskich kibiców, którzy różnymi sposobami dostali się do Włoch i mogli na żywo przeżywać wydarzenia z polskiego finału oraz trzymać kciuki za swoich ulubieńców. – Wielkie święto polskiej siatkówki, doping dla Jastrzębskiego Węgla, doping dla ZAKSY. Oby więcej polskich finałów – zakończył Adam Gorol.

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo