reklama

Porażka Aluron CMC Warty Zawiercie w tie-breaku

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Porażka Aluron CMC Warty Zawiercie w tie-breaku - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
SiatkówkaAluron CMC Warta Zawiercie przegrała z PGE Skrą Bełchatów. PGE Skra Bełchatów po porażce z Wartą musiała się szybko otrząsnąć. W sobotę bełchatowianie grali rewanż w Zawierciu. Drużynie mógł już pomóc Milad Ebadipour, który w poprzednim meczu nie wystąpił, bo skręcił nogę. To drugi mecz Radosława Kolanka w roli trenera.

Aluron CMC Warta Zawiercie przegrała z PGE Skrą Bełchatów.

PGE Skra Bełchatów po porażce z Wartą musiała się szybko otrząsnąć. W sobotę bełchatowianie grali rewanż w Zawierciu. Drużynie mógł już pomóc Milad Ebadipour, który w poprzednim meczu nie wystąpił, bo skręcił nogę. To drugi mecz Radosława Kolanka w roli trenera. Polak objął drużynę po tym jak szefowie PGE Skry rozstali się ze Slobodanem Kovacem.

Mocny początek PGE Skry

W pierwszym secie PGE Skra radziła sobie bardzo dobrze. Szczególnie imponująco prezentowali się Mateusz Bieniek i Karol Kłos. Bełchatowianie świetnie przyjmowali. Po błędzie Conte, Skra miała piłkę setową. Chociaż Warcie udało się obronić dwa setbole, to przy trzeciej próbie Bieniek dobrze skontrował i goście wygrali 25:22.

Niestety w drugiej partii bełchatowianie przez kontrowersyjną decyzję sędziego stracili koncentrację i boleśnie przegrali. Poziom byli w stanie utrzymać tylko, jak zawsze świetnie spisujący się środkowi, ale i to nie wystarczyło. Warta zdobywała punkty seriami, a Skra nie mogła uciec z niewygodnego dla nich ustawienia. Niewiele w ataku dawał Aleksander Atanasijević, który również w pierwszym meczu nie spisywał się dobrze. Bełchatowianie przegrali 16:25.

Wyrównana walka

Trzeci set był wyrównany, ale nareszcie do bełchatowskiego ataku wróciła siła. Świetną partię rozgrywał Ebadipour, który do tej pory był najsłabszym zawodnikiem Skry w play-offach. Przed piłką setową zmienił go na boisku Taht, który popsuł zagrywkę. Na szczęście w następnej akcji błysnął Dick Kooy, który przebił się przez blok Patryka Niemca.

Czwarta partia, która mogła zadecydować o zwycięstwie była bardzo wyrównana. Od stanu 10:10 drużyny szły punkt za punkt, co nie zdarza się często. Potrzebne były przewagi. W lepszej pozycji była Skra, bo Conte zaserwował w siatkę. Niestety później kosztowny błąd popełnił Kooy, który atakował bez bloku i nie trafił w boisko. Kolejny błąd Holendra (tym razem został ustrzelony zagrywką przez Miłosza Zniszczoła) sprawił, że podobnie jak w pierwszym spotkaniu do rozstrzygnięcia rywalizacji potrzebny był tie-break.

W tie-breaku drużyny znowu pokazały ogromny charakter, ale lepsza była Skra. Warta, przed zmianą stron popełniła aż cztery błędy, trzy z nich to wina Conte. Bełchatowianie mieli dwupunktową zaliczkę, ale szybko ją zmarnowali. Meczbola Skra miała po kolejnej pomyłce Conte, który uderzył w aut. Skończył go Ebadipour, który obił blok. Powtórzył się scenariusz z pierwszego meczu. Goście wygrali dwoma punktami w tie-breaku.

MVP spotkania wybrany został Kooy.

Aluron CMC Warta Zawiercie - PGE Skra Bełchatów 2:3 (22:25, 25:16, 23:25, 27:25,

Aluron CMC Warta Zawiercie: Cavanna, Kovacevic, Zniszczoł, Konarski, Niemiec, Conte, Żurek (libero), oraz Malinowski, Szalacha

PGE Skra Bełchatów: Łomacz, Kooy, Bieniek, Atanasijević, Kłos, Ebadipour, Piechocki (libero), oraz Sawicki, Taht, Schulz

fot: Aluron CMC Warta Zawiercie

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo