To nie był łatwy mecz. GKS Katowice, choć wyżej notowany, w wyjazdowym starciu z Pogonią Szczecin nie był faworytem. W 31. minucie pięknego gola wolejem zdobył dla Portowców Filip Cuić. Minutę później bramkę... dla Legii zdobył Jean-Pierre Nsame, co oznaczało, że Warszawianie w tym momenie wyprzedzili w tabeli GIEKSĘ, odbierając im piąte miejsce, dające przepustkę do europejskich pucharów.
Legia złapała wiatra w żagle i po godzinie gry z Motorem prowadziła już 4:0! Tymczasem w 85' minucie na 2:0 podwyższyła Pogoń i wydawało się, że już po wszystkim... Na szczęście dla przyjezdnych ta bramka, z powodu spalonego, nie została uznana, więc drużynie Rafała Góraka nadal potrzebny był przynajmniej jeden gol i minimum punkt, żeby odeprzeć atak w tabeli ekipy Marka Papszuna.
W doliczonym czasie gry z pomocą Katowiczanom przyszedł Krzysztof Kamiński. Ryzykowna interwencja rękami na granicy pola karnego została po analizie VAR zweryfikowana jako zagranie bramkarza ręką poza szesnastką i ukarana czerwoną kartką. Na bramce Pogoni musiał więc stanąć jeden z zawodników z pola. Wybór padł na Cuicia. GKS to bezlitośnie wykorzystał. W 97. minucie z dystansu trafił Marcel Wędrychowski, dając przyjezdnym upragniony remis i 5. miejsce w tabeli równoznaczne z awansem do europejskich pucharów w nowym sezonie.
Pogoń Szczecin - GKS Katowice 1:1 (1:0)
1:0 - Filip Cuić 31'
1:1 - Marcel Wędrychowski 97'
Skład GKS-u Katowice: Strączek - Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Wasielewski, Milewski, Kowalczyk, Galan, Marković, Zrelak, Nowak.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.