To nie był udany rozdział w historii Polonii Bytom, ani w karierze trenerskiej Patryka Czubaka. Młody szkoleniowiec prowadził pierwszoligowca w sześciu meczach, zdobywając w tym czasie zaledwie 2 punkty. Czarę goryczy przelał domowy remis z ostatnim w tabeli GKS-em Tychy. Dla działaczy tego było już za wiele. Miejsce Czubaka zajął Wojciech Mróz, a były asystent i tymczasowy pierwszy trener Widzewa znalazł się na bezrobociu. Wcześniej w Łodzi 33-latek wypracował sobie opinię bardzo dobrego asystenta, a jego pracę pozytywnie oceniali piłkarze. Gdy samodzielnie przejął zespół, nie zdołał jednak spełnić oczekiwań działaczy i kibiców. Potwierdzeniem dobrej pracy wykonywanej wcześniej w roli członka sztabu trenerskiego było ściągnięcie go do chorwackiego NK Osijek przez Zeljko Sopicia, czyli trenera, któremu najpierw pomagał w Widzewie, a potem go... zastąpił.
To właśnie z Chorwacji Czubak trafił do Polonii Bytom, gdzie miał samodzielnie poprowadzić drugi wówczas zespół Betclic 1 Ligi. Ta współpraca kompletnie się nie udała, ale szkoleniowiec w środowisku wydaje się być nadal bardzo ceniony, choć przede wszystkim ze swojej poprzedniej roli - asystenta. Jego zatrudnienie rozważali podobno w Legii, gdzie zwolennikiem takiego rozwiązania był sam Marek Papszun, i w Pogoni Szczecin. Ostatecznie wylądował właśnie w Dumie Pomorza, gdzie będzie asystentem Thomasa Thomasberga. Urodzony w Świnoujściu Czubak wraca więc w rodzinne strony i w pierwszej kolejności musi pomóc Pogoni utrzymać się w PKO BP Ekstraklasie.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.