reklama

Wielkie szczęście Rakowa i Górnika. Mniejsze GKS-u

Opublikowano:
Autor:

Wielkie szczęście Rakowa i Górnika. Mniejsze GKS-u - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaŚląskie kluby w weekend zagrały w PKO BP Ekstraklasie zgodnie na remis. Dwa z nich mogły po końcowym gwizdku odetchnąć z ulgą, trzeci może czuć spory niedosyt.
reklama

Pierwszy swój mecz w sobotę wieczorem rozgrywał Górnik Zabrze. Mający medalowe aspiracje Trójkolorowi zmierzyli się w Warszawie z... walczącą o utrzymanie Legią. Wojskowi byli bliska znacznego poprawienia swojej sytuacji w tabeli, bo w 82. minucie po golu z rzutu karnego Rafała Augustyniaka objęli prowadzenie. Trzy punkty pozwoliłyby im odskoczyć od strefy spadkowej, ale nie pozwolili na to zdeterminowani Zabrzanie. W 96. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego na gola strzałem głową zamienił Paweł Bochniewicz. Zespół Michala Gasparika dzięki wyszarpanemu Legii punktowi zachował trzy oczka straty do liderującego Lecha.

Pomógł w tym... GKS Katowice, który zatrzymał w Poznaniu ekipę Nielsa Frederiksena. Remis z liderem na wyjeździe to zawsze dobry wynik, ale... zespół Rafała Góraka mógł wracać na Śląsk niezadowolony. W Wielkopolsce obejmował bowiem prowadzenie aż trzykrotnie, a skończyło się 3:3. Dyspozycja GIEKSY musi jednak imponować. Zespół dopiero co kilka dni wcześniej odpadł po rzutach karnach w półfinale STS Pucharu Polski z Rakowem, potrafiąc na wyjeździe prowadzić 2:0, a potem dwukrotnie odrabiać stratę (3:3, 4:4). I po 120 minutach gry w czwartek postraszył w niedzielę Lecha na jego terenie. Dzisiaj pewnie w zespole jest dużo goryczy i sportowej złości, ale ten sezon powinien skończyć się bardzo dobrym wynikiem i zadowoleniem z efektów pracy tej grupy ludzi dowodzonej przez Góraka. Zresztą GKS do ligowego podium traci zaledwie 3 punkty, więc niewykluczone, że do końca sezonu walczyć będzie o ligowy medal...

reklama

Pewniakiem do podium jeszcze zimą był Raków Częstochowa. Rok 2026 nie układa się jednak po jego myśli, choć właśnie awansował do finału STS Pucharu Polski. W lidze jednak z miejsca w top3 w przerwie zimowej stoczył się na szóstą lokatę (tyle samo punktów, co siódmy GKS Katowice) i szanse na miejsce w czołówce ma przede wszystkim przez słabość ligowych rywali. Lech czy Jagiellonia miały już po drodze idealne, wydawałoby się, okazje, by odskoczyć grupie pościgowej, ale tak się nie stało, dlatego Medaliki, mimo zaledwie dwóch ligowych zwycięstw w tym roku kalendarzowym, do lidera tracą tylko 6 punktów, a do podium 3. Nadal są więc w grze o pełną pulę, a nawet podwójną koronę. W niedzielę powodów do zadowolenia wielu nie mieli, bo grając o najwyższe cele powinni poradzić sobie z Motorem, nawet w Lublinie, tymczasem remis i punkt uratowali dopiero w doliczonym czasie gry, po - mimo wszystko - kontrowersyjnej decyzji przyznającej im rzut karny. Gola zdobył sam poszkodowany Jonatan Brunes.

reklama

Ostatni śląski ekstraklasowicz, czyli Piast Gliwice, o punkty i odskoczenie od strefy spadkowej, nad którą ma obecnie tylko punkt zapasu, powalczy u siebie ze znajdującą się pod kreską Pogonią Szczecin. Początek spotkania o 19:00.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo