reklama

Przybliżył Piasta do utrzymania. Dobije "ulubionego" rywala?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Przybliżył Piasta do utrzymania. Dobije "ulubionego" rywala? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaPiast Gliwice zajmuje 11. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy, ale nadal teoretycznie może spaść z ligi. Remis w minionej kolejce pozwolił mu jednak znacznie oddalić widmo degradacji. Choć Piast w ostatniej kolejce nie wygrał, remis można uznać za korzystny rezultat, bo jego rywalem była Korona, która znajduje się w strefie spadkowej. Gdyby kielczanie wykorzystali atut własnego boiska i wygrali, wtedy zbliżyliby się do gliwiczan na cztery punkty, trzy mecze przed końcem sezonu i sytuacja nadal byłaby otwarta. W sobotę Piast wyszedł na prowadzenie w 28.

Piast Gliwice zajmuje 11. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy, ale nadal teoretycznie może spaść z ligi. Remis w minionej kolejce pozwolił mu jednak znacznie oddalić widmo degradacji.

Choć Piast w ostatniej kolejce nie wygrał, remis można uznać za korzystny rezultat, bo jego rywalem była Korona, która znajduje się w strefie spadkowej. Gdyby kielczanie wykorzystali atut własnego boiska i wygrali, wtedy zbliżyliby się do gliwiczan na cztery punkty, trzy mecze przed końcem sezonu i sytuacja nadal byłaby otwarta.

W sobotę Piast wyszedł na prowadzenie w 28. minucie za sprawą gola Michaela Ameyawa. Bramka 23-letniego pomocnika dała ostatecznie tylko wspomniany remis, ale ten punkt może być w kontekście utrzymania bardzo cenny. - Szkoda, że nie udało się wygrać. Natomiast jeden punkt na trudnym terenie na pewno cieszy. Nasza sytuacja w tabeli jest spokojniejsza. To był nasz czwarty mecz bez porażki, więc możemy być zbudowani tym wynikiem - podkreślił po spotkaniu bohater gliwiczan, cytowany przez oficjalną stronę jego klubu.

https://www.youtube.com/watch?v=tQOONNRHfcw

Już w najbliższy piątek Piast zmierzy się u siebie z ostatnim w tabeli ŁKS-em Łódź. Jeśli wygra, nie będzie musiał oglądać się na nikogo i zapewni sobie grę w elicie w kolejnym sezonie. Czy w zdobyciu kolejnych punktów wydatnie pomoże właśnie Ameyaw? Bardzo możliwe, bo ŁKS to rywal, który bardzo mu "leży". Strzelił mu gola jeszcze w Fortuna 1 Lidze, jako zawodnik Widzewa Łódź w prestiżowej rywalizacji derbowej, i to na wyjeździe.

Na obiekcie łodzian młody skrzydłowy wpisał się na listę strzelców również w bieżącym sezonie, w pamiętnym jesiennym meczu zremisowanym 3:3. Do niego gliwiczanie nie chcieliby jednak zapewne wracać, bo prowadzili w gościach już 3:0, a do domu wrócili z zaledwie jednym punktem. W piątek powtórzenie tego wyniku będzie dla drużyny Aleksandara Vukovicia porażką.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo