Polonia Bytom prowadziła w drugiej połowie już 2:0, ale ostatecznie zakończyła pierwszy mecz ligowy w 2026 roku bez punktów. Oficjalny debiut Patryka Czubaka nie wypadł zatem tak, jakby trener tego oczekiwał.
Intensywny mecz w strugach deszczu
Mecz od pierwszych minut toczył się w bardzo wysokim tempie. Choć częściej przy piłce utrzymywał się ŁKS, większą skutecznością wykazała się Polonia Bytom. Gospodarze objęli prowadzenie jeszcze przed upływem kwadransa — po dograniu Szymusika piłkę przejął Krzyżak i z najbliższej odległości nie dał szans Bobkowi.
Wynik do przerwy nie uległ zmianie, jednak wiele wskazywało na to, że łodzianie zasługiwali przynajmniej na wyrównanie. Bardzo widoczny był Bastien Toma, który kilkukrotnie zagroził bramce rywali. Najpierw przegrał pojedynek z Rajczykowskim, uderzając z ostrego kąta. Później, po składnej akcji rozegranej z pierwszej piłki w środku pola, miał sporo miejsca przed polem karnym, lecz nie trafił w światło bramki. Najlepszą okazję zmarnował w 35. minucie — po fatalnym błędzie bramkarza Polonii piłka trafiła prosto pod jego nogi, ale Szwajcar zbyt długo zwlekał z decyzją o strzale. Wracający Krzyżak w ostatniej chwili zablokował próbę. Sam Rajczykowski nie emanował pewnością, o czym świadczyła sytuacja po uderzeniu Jaspera Löffelsenda. Strzał Niemca wypadł mu z rąk, lecz futbolówka spadła na górną siatkę.
Katastrofa Polonii Bytom
Po przerwie to jednak Polonia zadała kolejny cios. W 50. minucie Kupczak zagrał zbyt lekko do własnego bramkarza, co bezlitośnie wykorzystał Kwiatkowski. Napastnik przejął piłkę i sprytnym lobem podwyższył wynik, stawiając łodzian w bardzo trudnym położeniu.
Goście błyskawicznie pokazali jednak charakter. Mimo ulewnego deszczu tempo spotkania nie spadało, a ŁKS ruszył do odrabiania strat. Najpierw po rzucie rożnym Wysokińskiego celnie główkował Craciun, zdobywając bramkę kontaktową. Chwilę później Polonia straciła piłkę w środku pola — Piasecki świetnie ją utrzymał, przeniósł ciężar gry na prawe skrzydło do Krykuna, a ten dograł w pole karne. Hinokio zachował zimną krew, zwiódł obrońcę i potężnym strzałem pod poprzeczkę doprowadził do wyrównania.
To nie był koniec emocji. W 74. minucie sektor gości eksplodował z radości. Norlin posłał piłkę wzdłuż bramki, a Krykun wślizgiem skierował ją do siatki. W zaledwie trzynaście minut ŁKS odwrócił losy spotkania, przechodząc z wyniku 0:2 na 3:2.
Polonia Bytom 2:3 ŁKS Łódź
1:0 - Oskar Krzyżak 14’
2:0 - Oliwier Kwiatkowski 50’
2:1 - Artur Craciun 61’
2:2 - Kōki Hinokio 62’
2:3 - Serhij Krykun 74’
Polonia: Rajczykowski - Szymusik, Krzyżak, Szymański - Michalski, Łabojko, Gajda, Zieliński - Kwiatkowski (Łukowski 73’), Andrzejczak, Arak (Wojtyra 73’)
ŁKS: Bobek - Craciun, Kupczak, Fałowski - Löffelsend (Krykun 57’), Wysokiński, Terlecki, Hinokio, Głowacki (Norlin 58’) - Toma (Arasa 58’), Piasecki


Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.