Trwa telenowela z Markiem Papszunem i Legią Warszawa w rolach głównych. Stołeczny klub chce ściągnąć doświadczonego trenera jak najszybciej, ale nie chce za niego płacić. Tymczasem Raków tanio go nie odda.
W zeszłym tygodniu dyskusję piłkarską w polskiej piłce ligowej zdominował temat przenosin Marka Papszuna do Legii Warszawa. Choć z początku mogło się wydawać, że to tylko powracająca co jakiś czas plotka, coraz więcej głosów z otoczenia samego trenera i obu zainteresowanych sprawą klubów nieoficjalnie potwierdzało, że negocjacje są zaawansowane i kluczowym aspektem będzie kwota wykupu szkoleniowca.
Papszun, według niektórych informacji, miał już nawet prowadzić Legię w czwartkowym meczu Ligi Konferencji UEFA ze Spartą Praga. Na ten moment wygląda jednak na to, że w pucharach trener wystąpi, ale z dotychczasową drużyną.
- Jest duże prawdopodobieństwo, że Marek Papszun nadal będzie trenerem Rakowa w meczu z Rapidem Wiedeń. Prawdziwa jest kwota 1-1,5 mln euro, jaką klub oczekuje za trenera. Jeśli tyle dostanie, Marek Papszun zostanie trenerem Legii - wyjaśnił doskonale zorientowany w sprawach częstochowskiego klubu Kamil Głębocki w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Raków odrzucił pierwszą ofertę wykupu trenera Papszuna, która określona została jako "skrajnie obrażająca". Krzysztof Marciniak przyznał na antenie Canal+, że składało się na nią "darmowe odejście i bonusy, których prawdopodobieństwo spełnienia jest praktycznie zerowe". Raków czeka na poważną propozycję i dopóki taka nie pojawi się na stole, do wyczekiwanej roszady trenerskiej nie dojdzie.


Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.