Jednoznaczne opinie po tym spotkaniu nie pozostawiają złudzeń. To był zdecydowanie najgorszy mecz 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy - jedyny bez gola, a do tego niemal bez celnych strzałów. W światło bramki trafiali tylko dwa razy Zabrzanie, ale, mimo tych prób, do zdobycia choćby jednego gola było bardzo daleko. Obie drużyny myślały przede wszystkim o obronie, nie chcąc popełnić kosztownego błędu. Górnik więcej i lepiej operował piłką, ale grający prostymi środkami Widzew był na tyle solidny w defensywie, że o żadnym realnym zagrożeniu nie mogło być mowy.
- Mogliśmy zrobić więcej, zwłaszcza w pierwszej połowie. Powinniśmy wyciągnąć z niej więcej - przyznał na pomeczowej konferencji prasowej trener Michal Gasparik, podkreślając jednocześnie, że po zmianie stron jego drużynie było już znacznie trudniej.
Wynik był rozczarowujący - zapewne dla obu stron - ale sprawiedliwy. Górnik wrócił co prawda do Zabrza z niedosytem, zwłaszcza że ligowa czołówka w większości pogubiła punkty, ale też dzięki przywiezionemu z Łodzi punktowi Trójkolorowi są czwarci w tabeli i do drugiego i trzeciego miejsca tracą tylko po dwa oczka. Mogą więc nadal realnie myśleć o podium i pucharach, choć za nimi też jest cały czas tłoczno.
Widzew Łódź - Górnik Zabrze 0:0
Skład Górnika Zabrze: Łubik - Olkowski, Janicki, Josema (82' Bochniewicz), Janża, Hellebrand, Ambros, Sadilek (76' Kubicki), Zmrzly ( 66' Ikia Dimi), Liseth, Khłan (81' Domingues).

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.