Po pierwszej połowie meczu w Częstochowie kibice Rakowa mogli przecierać oczy ze zdumienia. Zdecydowanie lepiej na boisku radziła sobie walcząca o utrzymanie Korona, niż grający o ligowe podium gospodarze. Kielczanie stwarzali sytuacje bramkowe, a podopieczni Dawida Kroczka sprawiali wrażenie, jakby zmiana trenera splątała im nogi.
Przerwa jednak wystarczyła, by role się odwróciły. 15 minut pomogło nowemu trenerowi dotrzeć do drużyny. Po zmianie stron Raków ruszył do ataku i już w 47. minucie pięknym strzałem półprzewrotką, z ostrego kąta, bramkarza rywali pokonał Lamine Diaby-Fadiga. Niespełna 10 minut później po sporym zamieszaniu potężnie z dystansu uderzył Marko Bulat i było praktycznie po meczu. W doliczonym czasie gry gola zdobył jeszcze Patryk Makuch, ale VAR dopatrzył się spalonego we wcześniejszej fazie tej akcji i mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla miejscowych piłkarzy.
Debiut trener Kroczek może więc uznać za udany. Klub z Częstochowy z jego pomocą zadomowił się w czubie tabeli PKO BP Ekstraklasy i do końca powinien się liczyć w walce o wicemistrzostwo Polski. Piątkowy remis Lecha pozwolił skrócić dystnas do lidera, ale odrobienie siedmiu punktów na tym etapie rozgrywek możliwe jest już tylko matematycznie (Poznaniacy mają jeszcze dwa mecze, Raków trzy).
Raków Częstochowa - Korona Kielce 2:0 (0:0)
1:0 - Lamine Diaby-Fadiga 48'
2:0 - Marko Bulat 57'
Skład Rakowa: Trelowski - Tudor, Racovitan, Svarnas, Ameyaw, Repka, Bulat (65' Kochergin), Amorim (74' Jean Carlos), Diaby-Fadiga (74' Makuch), Pieńko (85' Ivi), Brunes (85' Rocha).

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.