reklama

Klątwa remisów trwa w najlepsze. Piast błysnął skutecznością, Katranis głupotą

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Klątwa remisów trwa w najlepsze. Piast błysnął skutecznością, Katranis głupotą - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaTo mogło być spokojne zwycięstwo Piasta Gliwice. Wydawało się, że gliwiczanie wzięli przykład z Górnika Zabrze i rozbiją ŁKS na jego terenie, ale jeden błąd zmienił wszystko. Przez czerwoną kartkę Katranisa wszystko się posypało i tym samym Piast po raz jedenasty w sezonie podzielił się punktami. – Wiadomo, jaki jest odbiór, że jest to mecz, który musimy wygrać, bo gramy przeciwko ostatniej drużynie w tabeli, która ma tylko siedem punktów. Ale to nie do końca słuszne podejście.

To mogło być spokojne zwycięstwo Piasta Gliwice. Wydawało się, że gliwiczanie wzięli przykład z Górnika Zabrze i rozbiją ŁKS na jego terenie, ale jeden błąd zmienił wszystko. Przez czerwoną kartkę Katranisa wszystko się posypało i tym samym Piast po raz jedenasty w sezonie podzielił się punktami.

– Wiadomo, jaki jest odbiór, że jest to mecz, który musimy wygrać, bo gramy przeciwko ostatniej drużynie w tabeli, która ma tylko siedem punktów. Ale to nie do końca słuszne podejście. Wystarczy sobie przypomnieć dwa ostatnie mecze ŁKS-u – przestrzega przed zlekceważeniem łodzian szkoleniowiec Piasta, Aleksandar Vuković.

ŁKS potrafił się bowiem postawić w lidze liderowi, a w Pucharze mistrzowi Polski. Niemniej jednak mimo lepszej postawy oba mecze łodzianie przegrali. Sympatycy beniaminka liczyli wreszcie na konkretne przełamanie swoich ulubieńców.

Błysnęli skutecznością i głupotą 

Gdyby przed tym spotkaniem wziąć pod uwagę wyłącznie wskaźniki goli oczekiwanych Piast znajdowałby się na czele tabeli. Jeśli chodzi o jego xG powinien był już zdobyć około 24 goli, choć w rzeczywistości zdobył tylko jedenaście bramek. Gdzie się podziała blisko połowa zmarnowanych? Tego nie wie nikt.

Jednakże dzisiaj gliwiczanie błysnęli skutecznością. Już w 10. minucie wynik otworzył Damian Kądzior. Dziesięć minut później po rzucie wolnym bitym przez Kądziora Mosór podwyższył na 2:0, a w 38. minucie Michael Ameyaw strzelił na 3:0. Jeśli Piastowi miało się dzisiaj coś złego stać, to tylko na jego własne życzenie.

I tak w ostatniej akcji pierwszej odsłony absurdalną czerwoną kartkę obejrzał Katranis, który dodatkowo sprokurował rzut karny, którego wykorzystał bezbłędnie Dani Ramirez. Tym samym łodzianie do przerwy przegrywali „tylko” dwoma golami i w drugiej połowie grali w przewadze jednego gracza.

A co więcej, w drugą połowę gospodarze weszli najlepiej, jak tylko mogli – już na samym jej początku zdobyli kontaktowego gola, a konkretnie uczynił to Kay Tejan, który wszedł kilka minut wcześniej. W 67. minucie zaś było już remisowo, gola na wagę wyrównania zdobył bowiem Piotr Janczukowicz. Do końca meczu to gospodarze mocniej pracowali na komplet punktów, ale finalnie obie ekipy podzieliły się punktami.

ŁKS Łódź – Piast Gliwice (1:3) 3:3

Gole: 45+3’ Ramirez, 50’ Tejan, 68’ Janczukowicz – 10’ Kądzior, 20’ Mosór, 38’ Ameyaw

ŁKS: Arndt – Dankowski (46. Szeliga), Gulen (66. Hoti), Marciniak, Tutyskinas – Ramirez, Mokrzycki (82. Małachowski), Louveau, Głowacki (46. Tejan)– Janczukowicz, Jurić.

Piast: Plach – Pyrka, Mosór, Czerwiński, Katranis – Tomasiewicz, Dziczek – Kądzior, Szczepański (46. Holubek), Ameyaw – Felix (88. Huk)

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo