Sytuacja ligowa GKS-u Tychy od kilku tygodni jest fatalna. Projekt, którego twarzą miał być Łukasz Piszczek, nie ma już ani twarzy, ani dużych szans na utrzymanie się w Betclic 1 Lidze. Zmiana trenera i zatrudnienie Rene Pomsa w pierwszych tygodniach nie dawało wielu powodów do optymizmu, ale dziś sytuacja wygląda już odrobinę lepiej. Paradoksalnie punktem zwrotnym mogła się okazać bolesna i wstydliwa porażka u siebie 0:1 z również walczącym rozpaczliwie o utrzymanie Zniczem Pruszków. Dwa kolejne mecze GKS już wygrał, w tym w minioną niedzielę z ŁKS-em. Łodzianie zdawali się odzyskać w ostatnim czasie dobry rytm i zgłaszali aspiracje do walki przynajmniej o baraże o awans do PKO BP Ekstraklasy, ale w Tychach, w meczu przyjaźni, kompletnie zawiedli.
GKS na prowadzenie wyszedł już w 11. minucie, kiedy obroniony przez Aleksandra Bobka strzał dobił Julian Keiblinger. Kolejne gole padały dopiero po przerwie. W 57. i 73. minucie do bramki Jakuba Mądrzyka trafił Fabian Piasecki, dając gościom prowadzenie. Ale Tyszanie się tym nie załamali. Mało tego, już minutę po drugim golu dla gości wyrównali, a sztuki tej dokonał 17-letni Tymoteusz Ryguła, który tydzień wcześniej zapewnił swojej drużynie wygraną z Pogonią Siedlce. Ale to nie był koniec emocji. W 86. minucie zaskakującym strzałem z linii pola karnego popisał się Marcin Szpakowski. Zaskoczył nim kompletnie Bobka, który mimo że był zasłonięty, raczej nie powinien dać sobie zmieścić piłki w taki sposób, tuż przy krótkim słupku. Nie było to jednak zmartwienie GKS-u, który utrzymał prowadzenie i po gwizdku mógł cieszyć się z cennego zwycięstwa, odzyskując nadzieję na szczęśliwy koniec sezon [ZOBACZ SKRÓT].
Co prawda swoje mecze wygrały też w ten weekend Górnik Łęczna i Pogoń Siedlce, ale przegrała Stal Mielec, która jest pierwszym zespołem nad strefą spadkową i ma 8 punktów przewagi nad ekipą z Tych. Sporo, ale do rozegrania zostało 5 spotkań, czyli w puli do zdobycia jest 15 punktów. Terminarz GKS-owi raczej nie sprzyja, ale skreślać go jeszcze nie można. Ale w niedzielę trzeba wygrać na wyjeździe z Wieczystą Kraków...
GKS Tychy - ŁKS Łódź 3:2 (1:0)
1:0 - Julian Keiblinger 11'
1:1 - Fabian Piasecki 57'
1:2 - Fabian Piasecki 73'
2:2 - Tymoteusz Ryguła 74'
3:2 - Marcin Szpakowski 86'
Skład GKS-u Tychy: Mądrzyk - da Silva, Łasicki (58' Kubik), Lipkowski, Machowski (70' Listkowski), Błachewicz, Keiblinger, Szpakowski, Ryguła (79' Jankowski), Barański (70' Łysiak), Kądzior.
Zobacz również wiadomości ze Zduńskiej Woli na portalu eZdunska.pl

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.