reklama

GKS Tychy nie składa broni

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

GKS Tychy nie składa broni - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaZespół Rene Pomsa potrafił odwrócić losy spotkania z walczącym o awans do PKO BP Ekstraklasy ŁKS-em Łódź. Czy będzie w stanie również uratować status pierwszoligowca? Walka o to rozpoczęła się właśnie na nowo.
reklama

Sytuacja ligowa GKS-u Tychy od kilku tygodni jest fatalna. Projekt, którego twarzą miał być Łukasz Piszczek, nie ma już ani twarzy, ani dużych szans na utrzymanie się w Betclic 1 Lidze. Zmiana trenera i zatrudnienie Rene Pomsa w pierwszych tygodniach nie dawało wielu powodów do optymizmu, ale dziś sytuacja wygląda już odrobinę lepiej. Paradoksalnie punktem zwrotnym mogła się okazać bolesna i wstydliwa porażka u siebie 0:1 z również walczącym rozpaczliwie o utrzymanie Zniczem Pruszków. Dwa kolejne mecze GKS już wygrał, w tym w minioną niedzielę z ŁKS-em. Łodzianie zdawali się odzyskać w ostatnim czasie dobry rytm i zgłaszali aspiracje do walki przynajmniej o baraże o awans do PKO BP Ekstraklasy, ale w Tychach, w meczu przyjaźni, kompletnie zawiedli.

GKS na prowadzenie wyszedł już w 11. minucie, kiedy obroniony przez Aleksandra Bobka strzał dobił Julian Keiblinger. Kolejne gole padały dopiero po przerwie. W 57. i 73. minucie do bramki Jakuba Mądrzyka trafił Fabian Piasecki, dając gościom prowadzenie. Ale Tyszanie się tym nie załamali. Mało tego, już minutę po drugim golu dla gości wyrównali, a sztuki tej dokonał 17-letni Tymoteusz Ryguła, który tydzień wcześniej zapewnił swojej drużynie wygraną z Pogonią Siedlce. Ale to nie był koniec emocji. W 86. minucie zaskakującym strzałem z linii pola karnego popisał się Marcin Szpakowski. Zaskoczył nim kompletnie Bobka, który mimo że był zasłonięty, raczej nie powinien dać sobie zmieścić piłki w taki sposób, tuż przy krótkim słupku. Nie było to jednak zmartwienie GKS-u, który utrzymał prowadzenie i po gwizdku mógł cieszyć się z cennego zwycięstwa, odzyskując nadzieję na szczęśliwy koniec sezon [ZOBACZ SKRÓT].

reklama

Co prawda swoje mecze wygrały też w ten weekend Górnik Łęczna i Pogoń Siedlce, ale przegrała Stal Mielec, która jest pierwszym zespołem nad strefą spadkową i ma 8 punktów przewagi nad ekipą z Tych. Sporo, ale do rozegrania zostało 5 spotkań, czyli w puli do zdobycia jest 15 punktów. Terminarz GKS-owi raczej nie sprzyja, ale skreślać go jeszcze nie można. Ale w niedzielę trzeba wygrać na wyjeździe z Wieczystą Kraków...

GKS Tychy - ŁKS Łódź 3:2 (1:0)
1:0 - Julian Keiblinger 11'
1:1 - Fabian Piasecki 57'
1:2 - Fabian Piasecki 73'
2:2 - Tymoteusz Ryguła 74'
3:2 - Marcin Szpakowski 86'

Skład GKS-u Tychy: Mądrzyk - da Silva, Łasicki (58' Kubik), Lipkowski, Machowski (70' Listkowski), Błachewicz, Keiblinger, Szpakowski, Ryguła (79' Jankowski), Barański (70' Łysiak), Kądzior.

reklama

Zobacz również wiadomości ze Zduńskiej Woli na portalu eZdunska.pl

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo