reklama

GKS mógł się podobać, ale to nie wystarczyło na lidera

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

GKS mógł się podobać, ale to nie wystarczyło na lidera - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaGKS Tychy zainaugurował ligowe granie w 2026 roku meczem z liderem Betclic 1 Ligi. Podopieczni Łukasza Piszczka mogli się podobać długimi fragmentami spotkania przy Reymonta, ale punktów im to nie dało. Mecz z Wisłą w Krakowie rozpoczął się świetnie dla GKS-u, który był dobrze przygotowany do rywalizacji z liderem przez Łukasza Piszczka. Tyszanie grali wysoko i często pressowali gospodarzy na ich połowie. Skutek przyniosło to już w 18.

GKS Tychy zainaugurował ligowe granie w 2026 roku meczem z liderem Betclic 1 Ligi. Podopieczni Łukasza Piszczka mogli się podobać długimi fragmentami spotkania przy Reymonta, ale punktów im to nie dało.

Mecz z Wisłą w Krakowie rozpoczął się świetnie dla GKS-u, który był dobrze przygotowany do rywalizacji z liderem przez Łukasza Piszczka. Tyszanie grali wysoko i często pressowali gospodarzy na ich połowie. Skutek przyniosło to już w 18. minucie spotkania. Gospodarze próbowali rozegrać akcję od własnej bramki krótkimi podaniami, ale Listkowski zaskoczył jednego z obrońców i odebrał piłkę w polu karnym, jednocześnie zgrywając ją do Barańskiego. Ten zachował przytomny umysł i podciął piłkę nad interweniującym bramkarzem.

Wisła w początkowych fazach meczu miała problemy, ale taki zespół musiał się w końcu obudzić. Lider potrzebował dwóch minut, żeby odwrócić losy tego spotkania. W 28. minucie Duarte dośrodkował wprost na głowę Macieja Kuziemki, a ten nie pomylił się. Dwie minuty później znów w rolach głównych wystąpił duet Duarte - Kuziemka. Portugalczyk na głowę 19-latka i mieliśmy już 2:1 dla Wisły. W drugiej połowie podopieczni Mariusza Jopa dołożyli trzeciego gola i trzeciego głową. Tym razem po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do siatki trafił Wiktor Biedrzycki.

W końcówce obejrzeliśmy jeszcze dwie czerwone kartki, które nie miały jednak większego wpływu na grę. Najpierw na boisku zameldował się 19-letni Kawała, ale po 64 sekundach mógł wrócić do szatni. Rezerwowy Wisły brutalnie zaatakował piłkarza GKS-u korkami, a arbiter od razu wyciągnął czerwony kartonik. W ostatniej akcji meczu Luis da Silva próbował jeszcze nabrać sędziego na rzut karny, ale ten się nie dał i wlepił Portugalczykowi drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Po tym sędzia zakończył zawody.

GKS Tychy choć zagrał nieźle, to przegrał 13 mecz w tym sezonie. Na ten moment podopieczni Łukasza Piszczka zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Widać jednak światełko w tunelu dla tyskich kibiców.

Wisła Kraków 3:1 GKS Tychy
0:1 - Bartłomiej Barański 18'
1:1 - Maciej Kuziemka 28'
2:1 - Maciej Kuziemka 30'
3:1 - Wiktor Biedrzycki 72'

Wisła: Letkiewicz - Giger, Biedrzycki, Colley, Krzyżanowski - Carbo, Igbekeme, Kuziemka (Sánchez 71'), Erltlhaler (Lelieveld 79'), Duarte (Kawała 79') - Rodado

GKS: Mądrzyk - Tecław, Łasicki, Silva - Keiblinger (Kądzior 63'), Bieroński (Wełniak 64'), Listkowski, Błachewicz (Kubik 46') - Łysiak, Rumin (Krawczyk 64'), Barański (Jankowski 63')

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo