reklama

GKS Katowice zapewnił sobie zwcięstwo w 97. minucie!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

GKS Katowice zapewnił sobie zwcięstwo w 97. minucie! - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaGKS Katowice po szalonym spotkaniu wyszarpał zwycięstwo z Cracovią w samej końcówce. Jednym z bohaterów beniaminka był Mateusz Mak, który popisał się dubletem. Szalony mecz GKS-u Katowice Prowadzenie GKS-owi już w pierwszym kwadransie dał Mateusz Mak, którego strzał z rzutu wolnego najpierw trafił w mur, ale ten sam dobił swoje uderzenie z półwleja, nie dając szans zasłoniętemu Henrichovi Ravasowi. Niespełna dwadzieścia minut później było już 2:0. Jugas zbyt krótko zgrywał do Skovgaarda, co wykorzystał Mak, wychodząc sam na sam z Ravasem, mijając go i pakując piłkę do pustej bramce.

GKS Katowice po szalonym spotkaniu wyszarpał zwycięstwo z Cracovią w samej końcówce. Jednym z bohaterów beniaminka był Mateusz Mak, który popisał się dubletem.

Szalony mecz GKS-u Katowice

Prowadzenie GKS-owi już w pierwszym kwadransie dał Mateusz Mak, którego strzał z rzutu wolnego najpierw trafił w mur, ale ten sam dobił swoje uderzenie z półwleja, nie dając szans zasłoniętemu Henrichovi Ravasowi. Niespełna dwadzieścia minut później było już 2:0. Jugas zbyt krótko zgrywał do Skovgaarda, co wykorzystał Mak, wychodząc sam na sam z Ravasem, mijając go i pakując piłkę do pustej bramce. Cracovia szukała trafienia kontaktowego i znalazła je w doliczonym czasie gry do pierwszej połowy. Wtedy do bezpańskiej piłki dopadł Mikkel Maigaard i nie dał szans Kudle.

Po zmianie stron GKS wrócił do dwubramkowego prowadzenia. Adrian Błąd miał sporo miejsca przed polem karnym Cracovii i posłał fenomenalne uderzenie. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki Ravasa. GKS był blisko czwartego gola, ale znakomitą interwencją popisał się golkiper Cracovii. Nie minęło 10 minut, a równie pięknie odpowiedział mu Maigaard. Duńczyk ponownie był dobrze ustawiony przed polem karnym i tym razem idealnie uderzył z półwoleja, trafiając w samo okienko. Pasy ponownie złapały kontakt. Gospodarze niesieni dopingiem z trybun w doliczonym czasie gry dopięli swego i wyrównali. Rezerwowy Bartosz Biedrzycki podłączył się lewą stroną i dorzucił piłkę wprost na głowę Kallmana, ten zanotował swoje 10. trafienie w tym sezonie. Ostatnie słowo należało jednak do beniaminka. Sebastian Milewski w jednej z ostatnich akcji meczu dał GKS-owi zwycięstwo 4:3 po fenomenalnym meczu.

GKS Katowice po tym meczu ma na koncie 19 punktów i zajmuje 10. miejsce w tabeli. Następne spotkanie podopieczni Rafała Góraka zagają na wyjeździe z Lechem Poznań 23 listopada.

Cracovia 3:4 GKS Katowice
0:1 - Mateusz Mak 15'
0:2 - Mateusz Mak 39'
1:2 - Mikkel Maigaard 45+3'
1:3 - Adrian Błąd 62'
2:3 - Mikkel Maigaard 70'
3:3 - Benjamin Kallman 90+3'
3:4 - Sebastian Milewski 90+7'

Cracovia: Ravas, Jugas (72’ Al-Ammari), Ghita, Skovgaard, Olafsson (72’ Biedrzycki), Maigaard, Sokołowski (81’ Bochnak), Kakabadze, Hasić, Kallman, Rózga (60’ van Buren)

GKS: Kudła, Jędrych, Repka, Klemenz, Galan (90’ Marzec), Mak (83’ Milewski), Błąd, Wasielewski, Czerwiński, Kowalczyk, Zrelak (27’ Bergier)

CZYTAJ TAKŻE: Piast przegrywa z Motorem po szalonym meczu!

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo