Remis w Kielcach to zawsze dobry wynik, ale GKS Katowice po objęciu prowadzenia 10 minut przed przerwą zdawał się kontrolować sytuację na boisku, więc miał prawo liczyć na więcej. Gola dla przyjezdnych zdobył niezwykle aktywny w tym sezonie w ofensywie (6 strzelonych bramek!) stoper Arkadiusz Jędrych, który zachował się w polu karnym Korony jak rasowy snajper. Po dalekim wrzucie z autu Erika Jirki powalczył i w dużym zamieszaniu zdołał trafić piłką w słupek, by sekundę później się poprawić, nie dając już szans Xavierowi Dziekońskiemu.
W 66. minucie rywal zrewanżował się jednak równie udanym stałym fragmentem gry. Tym razem z rzutu wolnego dogrywał w pole karne Dawid Błanik, a akcję zamknął na długim słupu, wyprzedzając na krótkim dystanie zawodnika GKS-u, Marcel Pięczek, który nogą z ostrego kąta wyrównał stan meczu.
Obie drużyny miały tego dnia jeszcze swoje okazje, ich starcie obfitowało w groźne strzały, ale dobrze dysponowani byli ich golkiperzy, którzy nie pozwolili na więcej. Ostatecznie Korona i GKS podzieliły się punktami.
Zespół Rafała Góraka ma po weekendzie 44 oczka i jest szósty w tabeli. W przypadku wygranej zrównałby się w tabeli z będącym na czwartej, dającej przepustkę europejską, lokacie Rakowem Częstochowa. Na 4 kolejki przed końcem Bartosz Nowak i spółka muszą więc gonić, ale nadal mogą marzyć o tym, by jeszcze tego roku zaistnieć na arenie międzynarodowej.
Korona Kielce - GKS Katowice 1:1 (0:1)
0:1 - Arkadiusz Jędrych 35'
1:1 - Marcel Pięczek 66'
Skład GKS-u Katowice: Kudła - Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (77' Wędrychowski), Jirka, Marković (64' Wdowiak; 90' Kuusk), Rasak (77' Błąd), Milewski, Nowak, Shkuryn (77' Kokosiński).

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.