reklama

Co za mecz Rakowa. Zabrakło tak niewiele. To trzeba zobaczyć!

Opublikowano:
Autor:

Co za mecz Rakowa. Zabrakło tak niewiele. To trzeba zobaczyć! - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Ziemianin / rakow.com

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaW niedzielę Raków Częstochowa gościł w Poznaniu, gdzie mierzył się z aktualnym mistrzem Polski - Lechem. Ligowy hit nie zawiódł, szala zwycięstwa przechylała się z jednej strony na drugą, a o ostatecznym wyniku zadecydowała szalona końcówka.
reklama

Zaczął Raków!

Zaczęło się znakomicie dla Rakowa. W 5. minucie meczu fatalny błąd popełnił Michał Gurgul, który za lekko podał do bramkarza, z czego skorzystał Patryk Makuch. Bartosz Mrozek nie miał innej możliwości, jak faulować w polu karnym napastnika Medalików, a rzut karny na gola bez problemów zamienił Jonatan Brunes. Lech nie zamierzał pozostawać gościom dłużny. Chwilę później Leo Bengtsson obił poprzeczkę, a w 15. minucie Ali Gholizadeh trafił w polu karnym piłką w rękę Ariela Mosóra i sędzia po analizie VAR podyktował jedenastkę dla gospodarzy. Tej nie zmarnował Mikael Ishak. Raków potrzebował chwili, żeby odpowiedzieć, ale w 37. minucie znów mógł cieszyć się z prowadzenia. Mrozek najpierw świetnie obronił strzał z bliska Brunesa, jednak przy dobitce Jeana Carlosa Silvy nie miał już najmniejszych szans.

reklama

Koniec emocji w pierwszej połowie? A skąd! Lech wyrównał w ostatniej minucie tej części gry, kiedy znakomite podanie Gholizadeha na gola zamienił Luis Palma.

Skończył Lech...

Jeśli ktoś spodziewał się, że do przerwy mistrz i wicemistrz Polski się już wystrzelali, grubo się mylił. Po zmianie stron nadal trwała piłkarska wojna, a wynik zmieniał się, jak w kalejdoskopie. W 55. minucie pierwszy raz na prowadzenie wyszli tego dnia Poznaniacy, którzy po zmianie stron ruszyli do zmasowanych ataków. Do siatki Oliwiera Zycha trafił tym razem Antonio Milić, "zbierając" dobitkę po strzale Ishaka. Niespełna 20 minut później pięknym strzałem z rzutu wolnego wyrównał Ivi Lopez. W 81. minucie znów prowadził Raków! Ale tym razem tylko przez chwilę. Gola Stratosa Svarnasa anulował po weryfikacji VAR arbiter spotkania. Strzelec w momencie podania od Marku Bulata był na minimalnym spalonym.

reklama

Ostatnie słowo należało tego dnia do zespołu Nielsa Frederiksena. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry po zamieszaniu w polu karnym gola piętą zdobył Yannick Agnero, stając się bohaterem gospodarzy.

TO TRZEBA ZOBACZYĆ NA WŁANSE OCZY! OBEJRZYJ SKRÓT MECZU LECH - RUCH NA KANALE YOUTUBE PKO BP EKSTRAKLASY:

Lech wygrał bardzo ważny mecz i awansował na drugie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Raków po niedzielnej porażce do Poznaniaków i prowadzącej Jagielloni traci cztery punkty, ale ekipa z Białegostoku ma do rozegrania jeden zaległy mecz.

Lech Poznań - Raków Częstochowa 4:3 (2:2)

reklama

0:1 - Jonatan Brunes 8' (k)

1:1 - Mikael Ishak 19' (k)

1:2 - Jean Carlos Silva 37'

2:2 - Luis Palma 45'

3:2 - Antonio Milić 55'

3:3 - Ivi Lopez 73'

4:3 - Yannick Agnero 90+1'

Skład Rakowa: Zych - Tudor, Racovitan, Mosór (68' Svarnas), Ameyaw, Struski (68' Bulat), Repka, Jean Carlos (87' Dawidowicz), Makuch (53' Diaby Fadiga), Ivi (87' Brusberg), Brunes.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo