reklama

A jednak Raków! Wielkie emocje w Częstochowie i smutek GKS-u

Opublikowano:
Autor:

A jednak Raków! Wielkie emocje w Częstochowie i smutek GKS-u - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Ziemianin / rakow.com

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaDrugi półfinal STS Pucharu Polski nie rozczarował. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, a na koniec i tak zadecydować o awansie musiał konkurs rzutów karnych.
reklama

Przed meczem trudno było wskazać faworyta. Co prawda Raków grał u siebie i jest klubem niewątpliwe bogatszym, z droższymi i w teorii lepszymi piłkarzami w składzie, ale to GKS radzi sobie w tym roku kalendarzowym w lidze lepiej, a i w STS Pucharze Polski ma za sobą bardzo dobre mecze i wyeliminowanych groźnych rywali. Przebieg czwartkowego półfinału potwierdził, że w walce o finał trafili na siebie godni rywale. Katowiczanie zaskoczyli i do przerwy prowadzili 2:0. Ale gospodarze po zmianie stron podnieśli się i odpowiedzieli w imponujący sposób. W 49. minucie był już remis, a niespełna 20 minut później, mimo że Jonatan Brunes spudłował karnego, 3:2 za sprawą dobitki Lamine'a Diaby-Fadigi.

Ale o końcu emocji absolutnie nie mogło być jeszcze mowy. W 4 minucie doliczonego czasu gry wyrównanie gościom dał Adam Zrelak, a kilka chwil później GKS był blisko otrzymania rzutu karnego! Długa analiza VAR i sprawdzanie wszystkich możliwych okoliczności zakończyły się jednak brakiem jedenastki i dogrywką.

reklama

W 112. minucie  Raków ponownie objął prowadzenie, choć przy wydatnej pomocy Alana Czerwińskiego, który zanotował trafienie samobójcze, wpadając z piłką do bramki po strąceniu piłki głową przez Leonardo Rochę. Nie pierwszy raz w tym roku (czy nawet w tym meczu!) zespół Łukasza Tomczyka pozwolił jednak wyrwać sobie przewagę w samej końcówce. W 116. minucie remis pięknym uderzeniem z dystansu przywrócił Eman Marković, więc do wyłonienia drugiego po Górniku Zabrze finalisty STS Pucharu Polski w sezonie 2025/2026 potrzebny był konkurs rzutów karnych. W nim gospodarze byli już bezbłędni, a w ekipie przyjezdnych pomylili się Erik Jirka (pewna interwencja Oliwiera Zycha) i Sebastian Milewski (trafił w słupek).

reklama

Po pełnym emocji, ale też kontrowersji, spotkaniu to Raków zagra 2 maja o trofeum na PGE Narodowym.

Raków Częstochowa - GKS Katowice 3:3 (0:2), d. 1:1, k. 4:2
0:1 - Erik Jirka 21'
0:2 - Arkadiusz Jędrych 41' (k)
1:2 - Jonatan Brunes 47'
2:2 - Bogdan Racovitan 49'
3:2 - Lamine Diaby-Fadiga 67'
3:3 - Adam Zrelak 90+4'
4:3 - Alan Czerwniński 112'
4:4 - Eman Marković 116'

Raków: Zych - Dawidowicz (86' Arsenić), Racovitan, Svarnas, Ameyaw (86' Tudor), Struski, Repka, Jean Carlos - Makuch (76' Brusberg), Ivi (46' Diaby-Fadiga), Brunes (86' Rocha).

GKS: Kudła - Jędrych, Klemenz (56' Kuusk), Milewski, Wasielewski (80' Borja Galan), Rasak (63' Łukasiak), Nowak, Czerwiński, Wdowiak (63' Marković), Shkuryn (63' Zrelak), Jirka.

reklama

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo