

Po dobrym pierwszym sezonie wszystkie strony miały prawo liczyć w kolejnym na więcej. Tymczasem dla 30-letniego snajpera zabrakło miejsca w Górniku i musiał się rozstać z klubem.
Po przyjściu z miejsca stał się najlepszym strzelcem nowego zespołu. Sezon 2024/2025 zakończył z dorobkiem ośmiu trafień (wszystkich w PKO BP Ekstraklasie), dystansując w liczbie goli kolegów z drużyny. Latem przytrafił mu się jednak uraz i długa pauza.
W tym czasie Górnik Zabrze pod wodzą nowego trenera Michala Gasparika nabrał rozpędu i na dobre umościł się w czubie tabeli, długo jej nawet przewodząc. W takiej sytuacji wrócić po kontuzji do walki o miejsce w składzie Luka Zahović już nie zdołał. Jesienią 2025 dorzucił do swojego dorobku dwa gole (1 w lidze, 1 w STS Pucharze Polski) i z łącznym dorobkiem 10 trafień… dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu.
NIE PRZEGAP: Koniec męczarni Rakowa i napastnika
30-letni Słoweniec (15 meczów w kadrze) na zainteresowanie innych drużyn, również z PKO BP Ekstraklasy, narzekać nie mógł, ale ostatecznie wylądował w rumuńskim CFR Cluj, czyli klubie rozpoznawalnym na europejskiej mapie piłkarskiej. Wygląda więc na to, że syn Zlatko Zahovicia ostatniego słowa w profesjonalnym futbolu jeszcze nie powiedział i jest szansa, że będziemy słyszeć o jego kolejnych trafieniach.
CFR Cluj, który na początku tego sezonu grał w eliminacjach do europejskich pucharów, stać na pewno na dużo więcej, niż aktualne 9. miejsce w tabeli rumuńskiej ekstraklasy. W powrocie na szczyt pomóc ma właśnie były napastnik nie tylko Górnika, ale też Pogoni Szczecin, która ściągnęła go do Polski.
CZYTAJ TEŻ: Wielki grecki talent w Piaście Gliwice