reklama

Jarosław Skrobacz: „W przerwie zastaliśmy mocno pochylone głowy”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Jarosław Skrobacz: „W przerwie zastaliśmy mocno pochylone głowy” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaZnów fajne widowisko dla publiczności. Myślę, że to, co stworzyliśmy w drugiej połowie, mogło się podobać (…) Dziękuję zawodnikom za tę walkę i wiarę do końca – powiedział po wczorajszym meczu trener Ruchu, Jarosław Skrobacz. „Niebiescy” rzutem na taśmę podzielili się punktami w Krakowie przy Kałuży przeciwko Puszczy Niepołomice, choć do przerwy przegrywali 0:2. – Nie ustrzegliśmy się błędów w pierwszej części. Wiedzieliśmy praktycznie wszystko o stałych fragmentach Puszczy i w sposób, który mieliśmy rozpracowany, tracimy bramkę. Drugi gol, znamy przepisy, z tym nie ma co dyskutować, tak się zdarza.

Znów fajne widowisko dla publiczności. Myślę, że to, co stworzyliśmy w drugiej połowie, mogło się podobać (…) Dziękuję zawodnikom za tę walkę i wiarę do końca – powiedział po wczorajszym meczu trener Ruchu, Jarosław Skrobacz.

„Niebiescy” rzutem na taśmę podzielili się punktami w Krakowie przy Kałuży przeciwko Puszczy Niepołomice, choć do przerwy przegrywali 0:2.

– Nie ustrzegliśmy się błędów w pierwszej części. Wiedzieliśmy praktycznie wszystko o stałych fragmentach Puszczy i w sposób, który mieliśmy rozpracowany, tracimy bramkę. Drugi gol, znamy przepisy, z tym nie ma co dyskutować, tak się zdarza. Ta bramka do szatni, stracona jeszcze po powtórzonym karnym, pewnie niejedną drużynę by podłamała – ocenił trener.

Dodać energii

Jak dodał, w przerwie musiał odpowiednio zmotywować swoich graczy, którzy rezultatem w pierwszych 45 minut byli wprost załamani.

– W szatni też zastaliśmy mocno pochylone głowy i trzeba było dużo energii włożyć, żeby na drugą połowę wyjść z innym nastawieniem. Po przerwie byliśmy zespołem, który był w stanie zdominować rywala. Dążyliśmy do zdobycia bramek i możemy tylko ubolewać, że ten drugi gol nie padł wcześniej. Byłaby bardzo ciekawa końcówka i myślę, że ten mecz nie zakończyłby się remisem. Niemniej przegrywając 0:2, doprowadzenie do remisu w takich okolicznościach, w ostatnich sekundach, na pewno zasługuje na słowa uznania. Dziękuję zawodnikom za tę walkę i wiarę do końca – nie krył radości z remisu Skrobacz.

Niewykluczone, że tak późno ugrany remis to będzie ogromna ilość mentalnego paliwa w nadchodzących meczach.

  Przyjechaliśmy tutaj wygrać i wszystkie nasze środki miały temu służyć. Pierwsza połowa nie była w naszym wykonaniu tak dobra, jak druga, ale prócz tych stałych fragmentów gry gospodarze też nie stworzyli większego zagrożenia pod naszą bramką. Możemy teraz gdybać. Skończyło się, jak się skończyło. Wyszliśmy z trudnej sytuacji i wyciągnęliśmy na 2:2, więc te odczucia muszą być pozytywne – przekonuje szkoleniowiec.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo