reklama

Dwa karne i czerwona kartka. Raków wraca z Lizbony na tarczy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dwa karne i czerwona kartka. Raków wraca z Lizbony na tarczy - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka NożnaNiestety mimo walki do samego końca Raków nie dał rady Sportingowi. Portugalczycy wygrali dzięki dwóm bramkom z rzutów karnych, mistrz Polski zdołał odpowiedzieć tylko jednym golem, którego zdobył Milan Rundić. O takich meczach mówi się, że są nagrodą za wszystkie trudy poprzedniego sezonu. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że trudno, a nawet bardzo trudno będzie o dobry rezultat, ale zważywszy na okoliczności piłkarze mistrza Polski mieli wyjść na boisko z uśmiechem na ustach. – To duże wyzwanie zagrać z tak dużą firmą.

Niestety mimo walki do samego końca Raków nie dał rady Sportingowi. Portugalczycy wygrali dzięki dwóm bramkom z rzutów karnych, mistrz Polski zdołał odpowiedzieć tylko jednym golem, którego zdobył Milan Rundić.

O takich meczach mówi się, że są nagrodą za wszystkie trudy poprzedniego sezonu. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że trudno, a nawet bardzo trudno będzie o dobry rezultat, ale zważywszy na okoliczności piłkarze mistrza Polski mieli wyjść na boisko z uśmiechem na ustach.

– To duże wyzwanie zagrać z tak dużą firmą. Jednak każdy zawodnik wychodząc na boisko, musi mieć przekonanie, że musi wygrać ten mecz – mówił na wczorajszej konferencji przed dzisiejszym spotkaniem ze szkoleniowiec Rakowa, Dawid Szwarga.

Powtórka z rozrywki. Ale na odwrót

W pierwszym meczu częstochowianie mieli okazję blisko 80 minut grać w przewadze jednego piłkarza. Dzisiaj sytuacja było zgoła odmienna, bowiem to lizbończycy mogli skorzystać z osłabienia gości z Częstochowy – już w 13. minucie czerwoną kartkę obejrzał Bogdan Racovitan. Sytuacja była o tyle kontrowersyjna, że sędzia musiał posilić się monitorkiem VAR-u.

Ale jakby tego było mało, przewinienie miało miejsce w polu karnym. Niestety więc minutę później było już 1:0 dla Sportingu, „jedenastkę” pewnie wykorzystał Pedro Gonçalves.

Druga połowa również zaczęła się od niezbyt sympatycznej dla Rakowa informacji. Otóż już na samym jej początku sędzia po analizie VAR odgwizdał rzut karny, gdyż wcześniej ręką w polu karnym zagrał Rundić.

Sporting Lizbona – Raków Częstochowa 2:1 (1:0)

Gole: 14’, 52’ Gonçalves – 71’ Rundić

Sporting: Adan – Inacio (56. Reis), Coates, St. Juste (71. Diomande) – Santos, Bragança, Gonçalves (56. Hjulmand), Esgaio (56. Fresneda) – Trinçao, Edwards (71. Tiago) – Paulinho

Raków: V. Kovačević – Rundić, Racovitan, Tudor – Plavšić, Koczerhin (61. Lederman), Berggren (83. Kittel), Silva – Nowak (18. A. Kovačević), Yeboah (61. Cebula) – Crnac (46. Piasecki)

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo