„Rekiny” już walczą, ale szczęścia trochę zabrakło

Rybniczanie prowadzili po ósmym wyścigu i jeszcze raz - po jedenastym.

3 kolejka PGE Ekstraliga - Ekantor.pl Falubaz Zielona Gora - ROW Rybnik
 fot. Michal Golda  /  źródło: Pressfocus

Jeźdźcy z Rybnika, dla których była to inauguracja sezonu, długo nadawali ton rywalizacji. Wygrywali starty i bardzo dobrze rozgrywali sytuacje na pierwszym łuku. Gościom sprzyjał mokry tor po opadach śniegu i deszczu. Niektóre wyścigi rozgrywane były bowiem w anormalnych warunkach. Z powodu opadów oraz źle działającej maszyny startowej mecz został na pół godziny przerwany po pierwszym biegu. Żużlowcy ROW-u indywidualnie wygrali sześć pierwszych wyścigów i niespodziewanie prowadzili różnicą pięciu punktów (20:15). Spośród przyjezdnych wyróżniał się Andreas Jonsson, który w pięciu poprzednich sezonach bronił barw Falubazu. - Mam nadzieję, że będziemy mieć świetny sezon. Dziękuję fanom z Zielonej Góry za wsparcie w ciągu tych ostatnich lat - mówił Jonsson żegnając się z Falubazem. W niedzielę udowodnił, że potrafi być jeszcze skuteczny.
Po dziewiątym biegu zielonogórzanie po raz pierwszy prowadzili (28:25), ale po pechowej jeździe Piotra Protasiewicza (dwa defekty) rybniczanie odzyskali prowadzenie. Szybko jednak je stracili, a choć w wyścigach nominowanych gospodarze wciąż nie mieli łatwo, jednak nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa.

 

Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra 46 - ROW Rybnik 43


FALUBAZ: Dudek 13+1 (2, 2, 2*, 3, 1, 3), Karpow 7+1 (0, 3, 2*, 2, -), Doyle 12+1 (1*, 2, 2, 3, 3, 1), Protasiewicz 7+1 (2, 1*, 3, d, d, 1), Pieszczek 4+1 (d, 0, 2, 2*, 0), Niedźwiedź 3+1 (2, 1*, 0).
ROW: Jonsson 9 (3, 3, 2, 1, 0), Fricke 9+1 (1, 1, 1*, 3, 3), Holta 7+1 (0, 3, 1, 1, 2*), Baliński 5 (3, 0, 0, 2), Łaguta 9 (3, 1, 3, 0, 2), Wieczorek 3 (3, 0, 0), Chmiel 1 (w, 0, 1).

 

Z tej samej kategorii