Zenon Plech: ROW Rybnik nie powinien być chłopcem do bicia!

Max Fricke
 fot. Michał Golda  /  źródło: Pressfocus

Rybniczanie na torze w Zielonej Górze spisywali się wybornie. W niedzielę czeka ich kolejny mecz.

Beniaminek ekstraligi dopiero w niedzielę pojechał po raz pierwszy w tym sezonie. Na mokrym torze (po opadach deszczu i śniegu) żużlowcy ROW-u wygrali sporo biegów i po bardzo zaciętej walce ulegli Falubazowi 43:46. Przed rozpoczęciem sezonu sporo osób, w tym między innymi Jan Krzystyniak, były znakomity zawodnik i trener, skazywało „Rekiny” na pożarcie. - Byłem zaskoczony postawą rybniczan. Na obcym torze pojechali świetnie, bardzo mało im zabrakło do zwycięstwa - mówi Zenon Plech. - Największą niespodzianką była dla mnie postawa Maksa Fricke. Kojarzyłem już wcześniej młodego Australijczyka, ale w akcji nie widziałem go dotychczas zbyt wiele razy. W Zielonej Górze był najlepszym riderem - nie ma wątpliwości były świetny żużlowiec.

 

20-latek rozpoczął od trzecich miejsc, ale dwa ostatnie biegi wygrał. Dwukrotnie poradził sobie w dobrym stylu z Piotrem Protasiewiczem. Fricke, który zdobył 9 punktów, na początku sezonu zadeklarował, że poza wygrywaniem biegów w ekstralidze, chce także zostać indywidualnym mistrzem świata juniorów.


- Oby w kolejnych swoich startach spisywał się tak dobrze. Beniaminek nie powinien być w tym sezonie chłopcem do bicia, ale z konkretnymi ocenami poczekajmy jeszcze kilka następnych kolejek. One pokażą, na co będzie stać ROW w tym roku. Szkoda tylko, że na razie muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Kacpra Woryny - ocenia Plech.


Zdolny junior 14 kwietnia doznał urazu dłoni w meczu Elite League. Leczony jest między innymi w klinice w Piekarach Śląskich. Kiedy żużlowiec będzie mógł pomóc drużynie? - Nie chcę wyrokować, kiedy wróci na tor, ale mogę zapewnić, że zrobi to dopiero w momencie, gdy będzie w pełni zdrowy. Nic nie może być robione w tej sprawie na siłę, bo skutek mógłby być odwrotny do zamierzonego. Gdyby zawodnik pojechał w lidze nie mając pełnego czucia w ręce lub nie mając sił, mógłby zrobić sobie lub co gorsza innym żużlowcom krzywdę - mówił prezes Krzysztof Mrozek na łamach portalu sportowefakty.wp.pl.

 

Tymczasem rybniczanie 1 maja podejmować będą u siebie drużynę z Grudziądza.

Z tej samej kategorii