Włókniarz znów powalczy o medal?

Pod Jasną Górą z ligowego podium po raz ostatni cieszono się w 2009 roku. W przyszłym roku oczekiwanie na kolejne może się wreszcie skończyć, bo częstochowianom udało się zbudować bardzo mocny skład.

FREDRIK LINDGREN
 fot. Marcin Karczewski  /  źródło: Pressfocus

We wtorek w ostatnim dniu okienka transferowego do zespołu dołączył jeden z najlepszych żużlowców świata, Fredrik Lindgren (na zdjęciu). Szwed, w tym roku bardzo dobrze radzący sobie w barwach zdegradowanego rybnickiego ROW-u, był ponadto liderem cyklu Grand Prix i gdyby nie kontuzje, mógł śmiało pokusić się przynajmniej o medal. Najpierw jednak wybił go z rytmu uraz kolana, a potem musiał zakończyć sezon przedwcześnie z powodu uszkodzenia kręgosłupa.

 

Na razie w gorsecie
Ta druga kontuzja wzbudza pewien niepokój. Lindgren bowiem jeszcze przez ponad dwa miesiące będzie musiał korzystać z szyjnego gorsetu ortopedycznego i w związku z tym później rozpocznie przygotowania do nowych rozgrywek. Jeśli zdąży na czas, to częstochowianie będą mieli potencjał, by od pierwszej kolejki bić się o fazę play off.
W klubie nie udało się wprawdzie zatrzymać kapitana, Rune Holty, który dostał propozycję nie do odrzucenia z Torunia, ale drużyna i tak została mocno wzmocniona. Poza Lindgrenem do kadry dołączył niezły Rosjanin Andriej Kudriaszow (Polonia Bydgoszcz) oraz dwaj krajowi seniorzy, Tobiasz Musielak (dotychczas ROW Rybnik) i reprezentant Polski Adrian Miedziński, który po 16 latach startów w Toruniu zdecydował się na zmianę barw klubowych.

 

Zostali liderzy
Wielkim sukcesem negocjacyjnym prezesa Michała Świącika było też zatrzymanie dwójki dotychczasowych liderów: Słoweńca Mateja Żagara i Duńczyka Leona Madsena. Taka ofensywa kontraktowa była możliwa przede wszystkim dzięki temu, że Włókniarz odzyskał zaufanie sponsorów, nadszarpnięte przed poprzednią żużlową spółkę, która po zrobieniu kilkumilionowego długu po sezonie 2014 nie dostała licencji na starty i Częstochowa na rok zniknęła z żużlowej mapy Polski.
Praca nowych działaczy pod wodzą Świącika sprawiła, że obecnie klub wspiera ponad 240 mniejszych i większych darczyńców, a 3 miliony złotych na działanie promocyjne przekazuje klubowi miasto.

 

Nie podobał się upór
Po zakończeniu budowy składu w Częstochowie będą mogli się skupić na utworzeniu nowego sztabu szkoleniowego. Trener Lech Kędziora został bowiem zmuszony, by przenieść się do I-ligowego Zdunek Wybrzeża Gdańsk. - Chciałem zostać, ale dostałem niepoważną propozycję - stwierdził.
To, że w klubie nie było woli zatrzymania Kędziory, który wykonał świetną pracę, było wiadomo już od jakiegoś czasu. Działaczom nie podobał się upór szkoleniowca oraz to, że niektóre wewnętrzne sprawy wynosił do mediów, m.in.w trakcie sezonu skrytykował ostro pracę częstochowskich toromistrzów. Zarzucano mu też nieznajomość języka angielskiego.

 

Oryginalny duet?
Kto może zastąpić Kędziorę? Całkiem możliwe, że pod Jasną Górą postawią na oryginalny duet menadżersko-szkoleniowy. Propozycję poprowadzenia zespołu otrzymał bowiem wieloletni menadżer Tomasza Golloba, Tomasz Gaszyński, który jednak nie ma żadnego szkoleniowego doświadczenia. W związku z tym trenerski kontrakt zaproponowano świetnie znanemu w Częstochowie byłemu reprezentantowi Polski, Grzegorzowi Dzikowskiemu. To pod jego wodzą Włókniarz w 2009 roku zdobył swój ostatni ligowy medal.

 

 

Skład Włókniarza na sezon 2018

Andriej KUDRIASZOW (Rosja, 1991)
Fredrik LINDGREN (Szwecja, 1985)
Andreas LYAGER (Dania, 1997)
Leon MADSEN (Dania, 1988)
Adrian MIEDZIŃSKI (Polska 1985)
Tobiasz MUSIELAK (Polska, 1993)
Matej ŻAGAR (Słowenia, 1983)
Juniorzy: Adrian BIALK (1999), Michał GRUCHALSKI (1998), Paweł STANISZEWSKI (1998), Bartosz ŚWIĄCIK (1997), Mateusz ŚWIDNICKI (2001), Adrian WOŹNIAK (1999).

 

Z tej samej kategorii