W Częstochowie kryzys zażegnany

Prezes Michał Świącik był przekonany, że uda mu się zatrzymać wszystkich liderów. Numer wyciął mu jednak kapitan zespołu, Rune Holta.

Tobiasz Musielak
 /  fot. Michał Gołda  /  źródło: Pressfocus

Pod Jasną Górą mieli zostać Leon Madsen, Matej Żagar, Andreas Jonsson i Rune Holta. Po rozmowach z działaczami wszyscy publicznie wyrazili taką wolę (formalnie kontraktów podpisać nie mogli, bo będzie to można zrobić w dniach 1-14 listopada). Nagle ten ostatni, Norweg z polskim paszportem, złamał wcześniejsze ustalenia i oświadczył, że przenosi się do Torunia. Skusiła go oszałamiająca, jak na 44-latka, kwota za samo podpisanie kontraktu - 400 tysięcy złotych i deklaracja włodarzy Get Well, że pomogą mu zawrzeć ugodę z nękającymi go wierzycielami. Żużlowiec ma bowiem kilka milionów długów. Tylko rodzeństwu N., od którego dobrych parę lat temu zakupił działkę, zalega 1,5 mln złotych.
Po oświadczeniu Holty, rezygnacji z Sebastiana Ułamka (chociaż ma jeszcze trzyletni kontrakt, to we Włókniarzu powiedzieli mu, iż nie widzą dla niego miejsca w składzie) oraz decyzji Oskara Polisa, który stwierdził, że swój pierwszy seniorski sezon zamierza spędzić w niższej lidze (najpewniej w Kolejarzu Opole) częstochowianie zostali bez polskich seniorów, a w meczowym składzie zawsze musi się ich znaleźć przynajmniej dwóch.
Wcześniej negocjowali z innymi zawodnikami, ale dopiero nagła potrzeba spowodowała, że postanowili je szybko sfinalizować. Błyskawicznie ogłosili na swej stronie klubowej, iż w przyszłym roku ich zawodnikiem będzie Tobiasz Musielak (ROW Rybnik, na zdjęciu)), a poza tym podwyższyli swą ofertę skierowaną do Adriana Miedzińskiego. Żużlowiec dał się przekonać i 3 listopada - po 15 sezonach spędzonych w Toruniu - ma ogłosić przenosiny pod Jasną Górę. Podobno w barwach Włókniarza - tylko w przyszłym roku - ma szansę zarobić ponad milion złotych, ale najistotniejsze znaczenie miały dla niego gwarancje startowe. W Częstochowie mają je wszyscy. Począwszy od Mateja Żagara, a skończywszy na słabiutkim w tegorocznych rozgrywkach Szwedzie, Andreasie Jonssonie. W Toruniu Miedziński musiałby rywalizować o skład z Holtą i Pawłem Przedpełskim. Obawiał się tego, bo jego przyszłoroczna forma - po złamaniu barku - jest pewną zagadką.
W czwartek wieczorem częstochowianie ostatecznie zamknęli skład. Do Żagara, Madsena, Jonssona, Miedzińskiego, Musielaka i juniorów dokooptowali Andreasa Lyagera. 20-latek to trzeci zawodnik mistrzostw Europy juniorów. Ma być ustawiany pod numerami 8 i 16, czyli na pozycji rezerwowego. W ostatnich sezonach drużyny w PGE Ekstralidze jeździły bez rezerwowych, ale władze najlepszej ligi świata zdecydowały się na zmianę regulaminową.

 

Z tej samej kategorii