Częstochowa zdobyta przez Unię. Coraz większe problemy rybniczan

Na jednym z sektorów częstochowskiego stadionu zawisła biało-zielona flaga z napisem po rosyjsku „Grigorij Łaguta”. Fani Włókniarza mogli śmiało jeszcze dopisać „dziękujemy”.

Wlokniarz Vitroszlif CrossFit Czestochowa - MrGarden GKM Grudziadz
 fot. Marcin Karczewski  /  źródło: Pressfocus

Jeśli wyniki próbki „B” potwierdzą zażywanie przez Rosjanina, lidera ROW-u Rybnik meldonium, to częstochowianom zostaną dopisane trzy punkty do ligowej tabeli. W tej sytuacji będą mogli być pewni, że bezpośrednio nie spadną z ligi, nawet jeśli do końca sezonu nie wygrają już meczu.
Być może ta perspektywa sprawiła, że na śliskim i twardym własnym torze w niedzielę byli tylko tłem dla Fogo Unii Leszno. Swoją drogą tak przygotowana nawierzchnia była wodą na młyn dla leszczynian, którzy jako pierwszy przyjezdny zespół zdobyli jasnogórską "twierdzę" (wcześniej tylko MrGarden GKM Grudziądz wywiózł z Częstochowy punkt za remis). Podopieczni Piotra Barona czuli się jak w domu i już po trzecim biegu wyszli na prowadzenie. Grzegorz Zengota i Piotr Pawlicki objechali Andreasa Jonssona i Mateja Zagara.

Ten pierwszy powrócił do składu gospodarzy po wyleczeniu kontuzji barku i był to powrót tragiczny. – Tor dziś wygląda na przygotowany idealnie dla mnie – żartował w rozmowie z nSport+, Sebastian Ułamek, którego kosztem Szwed wskoczył do składu i chociaż były reprezentant nie imponował ostatnio formą, to taka roszada taktyczna była jednak błędem częstochowskiego sztabu szkoleniowego.

Przy czym nawet z Ułamkiem gospodarze mieliby w niedzielę problem z odniesieniem zwycięstwa, gdyż w ich składzie na bardzo dobrym poziomie zaprezentował się tylko Rune Holta. Norweg z polskim paszportem prezentował się po profesorsku, a po jego akcjach pod bandą ręce same składały się do oklasków.

Przyjezdni mieli znacznie więcej "armat". W ekipie z Leszna rewelacyjnie spisywali się zwłaszcza: drużynowy mistrz świata – Piotr Pawlicki oraz Janusz Kołodziej i Grzegorz Zengota. Ci dwaj ostatni przywożąc podwójne zwycięstwo dla Fogo Unii w 13. biegu, przesądzili ostatecznie o wygranej faworytów do mistrzostwa Polski.

 

Rybniczanie bez swego lidera we Wrocławiu próbowali powalczyć, ale w starciu z dysponującą szeregiem klasowych żużlowców Betard Spartą nie mieli większych szans. W tej sytuacji nic dziwnego, że prezes Krzysztof Mrozek desperacko szuka wzmocnień. Przez całą sobotę rybniccy działacze wydzwaniali do Brytyjczyka - Craiga Cooka. Ten miał w niedzielę zadebiutować w Nice 1. LŻ w barwach Polonii Bydgoszcz, ale po sobotnim DPŚ spakował się i wrócił na Wyspy. Wprawdzie żużlowiec zarzekał się, że o ofercie rybniczan (chcą go wypożyczyć po 15 lipca, kiedy to otwiera się okienko transferowe) nic nie wie, ale spytany o to kiedy zadebiutuje w polskiej lidze stwierdził: Kto wie, może już niedługo.

 

WŁÓKNIARZ VITROSZLIF CROSSFIT CZĘSTOCHOWA – FOGO UNIA LESZNO 38:52
WŁÓKNIARZ: Madsen 5+1 (2, 1*, 1, 1, t), Baran 3+1 (1*, 2, 0, 0), Zagar 7 (0, 3, 1, 2, 0, 1), Jonsson 1 (1, 0, -, 0, -), Holta 17 (3, 3, 2, 3, 3, 3), Gruchalski 2 (2, t, 0), Polis 3+1 (1*, d, 0, 2). Trener Lech Kędziora.
FOGO UNIA: Sajfutdinow 10+1 (3, 1*, 3, 3, -), Kildemand 4+1 (0, 2, 1, 1*), Pi. Pawlicki 11+1 (2*, 2, 3, 2, 2), Zengota 9+2 (3, 1, 2*, 2, 1*), Kołodziej 11 (2,3, 0, 3, 3), Kubera 1 (0, 0, 1), Smektała 6 (3, 1, 2). Trener Piotr Baron.
Sędziował: Paweł Słupski (Lublin). Widzów 9000. Najlepszy czas dnia: 66,16 s. - Grzegorz Zengota (3. bieg).
BIEG PO BIEGU: 3:3, 3:3 (6:6), 1:5 (7:11), 3:3 (10:14), 3:3 (13:17), 3:3 (16:20), 3:3 (19:23), 2:4 (21:27), 1:5 (22:32), 4:2 (26:34), 3:3 (29:37), 2:4 (31:41), 1:5 (32:46), 2:4 (34:50), 4:2 (38:52).
Pierwszy mecz: 57:33 dla Fogo Unii (bonus dla Leszna).

 

BETARD SPARTA WROCŁAW - ROW RYBNIK 56:34
BETARD SPARTA: Woffinden 9+1 (1,3,2*,1,2), Woźniak 11+1 (3,2*,3,3,0), Janowski 4 (2,t,2,d,-), Milik 7+3 (1*,2*,1*,3), Lebiediew 13+2 (2*,3,3,2*,3), Dróżdż 3 (2,0,1), Drabik 9+2 (1*,3,3,1,1*). [Menedżer:] Rafał Dobrucki.

RYBNIK: Szombierski 0 (d,0,-,-), Lindgren 10+1 (2,1,2,1,3,1*), Fricke 8 (3,2,0,1,w,2), Baliński 1+1 (0,1*,d,-,0), Musielak 2 (1,1,0,0,-), Woryna 13+1 (3,0,3,2*,2,3), Skupień 0 (0,0). [Trener] Mirosław Korbel.

[BIEG PO BIEGU:] 4:2, 3:3 (7:5), 3:3 (10:8), 5:1 (15:9), 5:1 (20:10), 3:3 (23:13), 5:1 (28:14), 4:2 (32:16), 5:1 (37:17), 3:3 (40:20), 5:1 (45:21), 1:5 (46:26), 4:2 (50:28), 3:3 (53:31), 3:3 (56:34).
Sędziował: Ryszard Bryła. Widzów 11000. Najlepszy czas dnia: 61,06 s. Maksym Drabik (5. bieg).

Z tej samej kategorii