ROW wygrał za trzy punkty, chociaż łatwo nie było

Wlokniarz Vitroszlif CrossFit - Get Well Torun
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

ROW Rybnik 36 lat czekał na zwycięstwo nad rywalami z Częstochowy w meczu ligowym najwyższej klasy rozgrywkowej i… w końcu się doczekał. Sukces w derbach województwa śląskiego nie przyszedł im jednak łatwo.

 

]

ROW Rybnik 36 lat czekał na zwycięstwo nad rywalami z Częstochowy w meczu ligowym najwyższej klasy rozgrywkowej i… w końcu się doczekał. Sukces w derbach województwa śląskiego nie przyszedł im jednak łatwo. Już pierwszy bieg pokazał, że przyjezdni łatwo skóry nie sprzedają. Fantastycznie ze startu ruszył Sabastian Ułamek, a że trzeci linię mety minął Leon Madsen Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa objął prowadzenie - 4:2. Rybniczanie szybko się zrewanżowali. Wygrali bieg młodzieżowy (dzięki brawurowemu atakowi Roberta Chmiela na ostatnim wirażu - przedarł się na trzecie miejsce), a potem podwójne zwycięstwo przywiózł duet Tobiasz Musielak i Max Fricke (11:7).


Komplet miejscowych kibiców spodziewał się, że teraz będzie już tylko łatwiej, ale nic bardziej mylnego. Trzy kolejne biegi zakończyły się remisami i gdyby częstochowianie mieli w składzie lepszego lidera, to mogli naprawdę postraszyć. Niestety dla nich Matej Zagar zgodnie z przewidywaniami rybnickiego sztabu szkoleniowego na bardzo twardym torze praktycznie nie istniał.
W pierwszym swym starcie nie wiedział nawet jaką koleinę wybrać i w końcu zdecydował się na start z miejsca, gdzie w ogóle nie było wyżłobienia, co zakończyło się tym, iż spod taśmy wyjechał jako ostatni. Słoweniec przebudził się tylko raz, w 10. biegu, który wygrał po pięknej walce z Maksem Fricke, ale wtedy było już trochę za późno. ROW prowadził 8 punktami, a w 12. wyścigu zwiększył przewagę jeszcze o cztery „oczka”. Świetnie bowiem spod taśmy ruszyli Fricke z Woryną i Madsen zupełnie nie był w stanie się do nich zbliżyć. Ten bieg praktycznie przesądził o meczowej wygranej rybniczan.


Losy bonusu rozstrzygnęły się zaś w 14. biegu. Wygrał go rewelacyjnie dysponowany startowo w tym dniu Ułamek, ale znów zawiódł częstochowskich kibiców Zagar. Jak walczyć Słoweniex powinien się uczyć od weterana gości Rune Holty, który znów (jak w zeszłym sezonie) królował pod bandą rybnickiego toru oraz od Fredrika Lindgrena. Szwed chociaż jeszcze niedawno nie mógł jeździć z powodu kontuzji kolana i wciąż jeszcze lekko utykał spacerując po parkingu w każdym biegu walczył na całym dystansie.

 

ROW RYBNIK – WŁÓKNIARZ VITROSZLIF CROSSFIT CZĘSTOCHOWA
ROW: Lindgren 10+1 (2, 3, 1*, 2, 2), Szombierski 4+1 (0, 2*, 2, 0), Fricke 10 (2*, 2, 2, 3, 1), Musielak 6+3 (3, 1*, 1*, 1*), G. Łaguta 11 (3, 2, 3, 3, 0), Woryna 7+3 (3, 1*, 2*, 1*), Chmiel 1 (1, 0, 0). Trener Mirosław KORBEL.
WŁÓKNIARZ: Madsen 11+2 (1, 3, 1*, 3, 1, 2*), Ułamek 10 (3, 0, 2, 2, 3), Holta 11+1 (1, 3, 0, 1*, 3, 3), Baran 0 (0, 0, -, -), Zagar 5+1 (1*, 1, 3, 0), Polis 2 (2, 0, 0), Gruchalski 2 (0, 2, 0). Trener Lech KĘDZIORA.
WYŚCIGI: 2:4, 4:2 (6:6), 5:1 (11:7), 3:3 (14:10), 3:3 (17:13), 3:3 (20:16), 5:1 (25:17), 3:3 (28:20), 3:3 (31:23), 3:3 (34:26), 3:3 (37:29), 5:1 (42:30), 3:3 (45:33), 3:3 (48:36), 1:5 (49:41).
Sędziował Krzysztof Meyze (Wtelno). Widzów 10000. Najlepszy czas dnia: Najlepszy czas: 67.13 s. (Grigorij Łaguta, 8. bieg)

 

Z tej samej kategorii