Cudu nie było. ROW o krok od spadku z Ekstraligi!

MrGarden GKM Grudziadz - ROW Rybnik
 fot. Marcin Karczewski  /  źródło: Pressfocus

ROW Rybnik miał szansę uratować się w PGE Ekstralidze bez oglądania się na Get Well Toruń i bez czekania na wynik batalii prawnej w kwestii dopingu Grigorija Łaguty. Warunek był jednak jeden - wygrana w Lesznie różnicą przynajmniej 16 punktów.

Rybniczanie w ogóle nie wygrali, przedłużając już swą 27-letnią swą niemoc na tym torze. Trudno jednak wygrać, jeżdżąc praktycznie w pojedynkę. W spotkaniu „o życie” kapitalnie w barwach przyjezdnych spisał się tylko Fredrik Lindgren. Zawiódł zaś Kacper Woryna. Najlepszy junior PGE Ekstraligi nie potrafił wygrać biegu, a spotkanie zakończył wykluczeniem za spowodowanie w 14. wyścigu upadku Petera Kildemanda i Tobiasza Musielaka. Duńczyk złamał palec i poobijał się do tego stopnia, że nie był w stanie wyjechać do powtórki i zastąpić go musiał Dominik Kubera.

 

Oni położyli mecz

To nie Woryna jednak położył mecz rybniczanom, a duet: Damian Baliński - Rory Schlein. Obaj nie zdobyli nawet punktu, chociaż zwłaszcza dla Balińskiego, byłego żużlowca leszczyńskiej Unii, miejscowy tor nie powinien stanowić żadnych tajemnic.

 

Wśród gospodarzy, dla których było to przede wszystkim mocne przetarcie przed batalią o medale, świetnie spisali się Janusz Kołodziej, Piotr Pawlicki i Bartosz Smektała. Słabiutki występ zaliczył Emil Sajfutdinow, a Grzegorz Zengota powoli powinien zacząć myśleć nad zmianą otoczenia. Jego czas w Lesznie wyraźnie się kończy!

 

W półfinale play off Fogo Unia, niezależnie z kim pojedzie, będzie miała duże szanse na zwycięstwo. A ROW Rybnik? Praktycznie zdobył 11 punktów w lidze i wywalczył na torze 6. miejsce, gwarantujące pewne utrzymanie. Wszystko jednak teraz w rękach przedstawicieli Polskiej Agencji Antydopingowej i prawników Grigorija Łaguty (kolejna batalia najpewniej na początku września).

 

Rybnik zostanie, jeśli...

Rosjanin został 11 czerwca, po meczu z Włókniarzem Vitroszlif Crossfit Częstochowa, przyłapany na stosowaniu zabronionego wspomagania - meldonium. Żużlowiec twierdzi, iż środek znalazł się w jego organizmie bez jego wiedzy, podczas lutowego pobytu w szpitalu i walczy o uniewinnienie. Jeśli uda mu się to udowodnić, to Rybnik zostanie w elicie. Scenariusz ten jednak wydaje się mało realny. O wiele bardziej prawdopodobne jest to, iż POLADA zawnioskuje o odebranie przez PGE Ekstraligę przynajmniej trzech punktów rybniczan za mecz z Częstochową (mogą jeszcze stracić 2 punkty za mecz z Gorzowem - przyp. red.). Wtedy znajdą się oni na ostatnim miejscu w tabeli i spadną o klasę niżej. Będą bowiem mieli tyle samo punktów (po osiem) co torunianie, ale przegrali z nimi w bezpośrednim dwumeczu.

 

Zakochanych w żużlu rybnickich kibiców wtedy będzie bardzo szkoda, bo Nice 1.LŻ od PGE Ekstraligi dzieli prawdziwa przepaść. Ponadto realne jest wówczas zagrożenie, że rybnicki magistrat (obecnie przekazuje prawie 3 miliony złotych!) poważnie ograniczy swe wsparcie na „czarny sport”, a bez nich o powrót do elity będzie niezwykle trudno.

 

FOGO UNIA LESZNO - ROW RYBNIK 51:39

 

LESZNO: Sajfutdinow 5+1 (2*,2,d,1), Kołodziej 12+1 (3,1*,3,3,2), Pi. Pawlicki 11+2 (3,2,3,2*,1*), Zengota 1 (1,0,0,-,-), Kildemand 6+2 (1*,2*,3,0,u/-), Smektała 9 (0,3,3,3), Kubera 7 (3,2,1,0,1). Trener Piotr Baron.

RYBNIK: Kurtz 8+1 (1,3,2,1*,1,0), Baliński 0 (0,-,0,-), Musielak 9 (2,1,1,1,2,2), Schlein 0 (u,0,-,0,-), Lindgren 16 (3,3,2,2,3,3), Woryna 5+2 (2,0,1*,0,2*,w), Chmiel 1+1 (1*,0,-). Trener Mirosław Korbel.

WYŚCIGI: 5:1, 3:3 (8:4), 4:2 (12:6), 3:3 (15:9), 2:4 (17:13), 5:1 (22:14), 3:3 (25:17), 4:2 (29:19), 3:3 (32:22), 3:3 (35:25), 3:3 (38:28), 5:1 (43:29), 1:5 (44:34), 4:2 (48:36), 3:3 (51:39)

Sędziował: Ryszard Bryła (Zielona Góra). Widzów: 8000. Najlepszy czas dnia: 59,52 s. Piotr Pawlicki (3. bieg). Pierwszy mecz: 46:44 na torze, a 46:31 po ewentualnym odjęciu punktów Łaguty (bonus Fogo Unia).

 

GET WELL TORUŃ – MRGARDEN GKM GRUDZIĄDZ 49:41

Z tej samej kategorii