Rybniczanie świetnie jeżdżą i mają jeszcze rezerwy!

5 kolejka PGE Ekstraliga - KS Unia Leszno - KS ROW Rybnik
 fot. Michał Golda  /  źródło: Pressfocus

ROW Rybnik znakomicie rozpoczął sezon ekstraligi. - Od początku mówiłem, że nie wzięliśmy zawodników z łapanki – podkreśla Piotr Żyto.

 

Beniaminek przed rozpoczęciem ligi był skazywany na dolne rejony tabeli. Tymczasem drużyna nawet na obcych torach prezentuje się bardzo dobrze. Na inaugurację zespół przegrał w Zielonej Górze tylko 43:46, u siebie pewnie pokonał wysoko GKM Grudziądz (55:35), którego liderem jest Tomasz Gollob, a w niedzielę znakomicie prezentował się na torze mistrza Polski. Unia Leszno uratowała remis (45:45) dopiero w ostatnim XV biegu.

 


- Czy jestem zaskoczony naszymi wynikami? Nie, cieszę się po prostu, że tak dobrze się nam wiedzie. Od początku mówiłem, że nie wzięliśmy zawodników z łapanki, ale większość żużlowców, których mamy, jeździła już w ekstralidze – mówi „Sportowi” trener Piotr Żyto. Uznany szkoleniowiec zbudował drużynę w oparciu o zawodników, których niektórzy już skreślili. - Andreas Jonnson po pięciu latach spędzonych w Zielonej Górze chce w tym roku udowodnić niedowiarkom, że wciąż potrafi być szybkim i skutecznym zawodnikiem; O Griszy Łagucie też różnie mówiono; Rune Holta początku nie miał za dobrego, ale ostatnio jeździ jak za swoich najlepszych lat – wymienia Żyto.

 


Błyskawicznie zaaklimatyzował się na Górnym Śląsku Max Fricke. - Jeszcze niedawno jego nazwisko niewiele mi mówiło. Australijczyk ma talent, jest odważny, Rybnik będzie miał w tym roku z niego sporą pociechę – nie ma wątpliwości Zenon Plech, były wicemistrz świata. W klubie podkreślają też, że wpływ na dobre wyniki ma świetna atmosfera panująca w drużynie. - Atmosfera jest super i mam fajny zespół pod względem charakterologicznym. Czy pada deszcz, czy jeździmy na błotnistym, suchym, czy przyczepnym torze... Nikt nie narzeka. Zawodnicy wsiadają na motory i walczą o wygraną. Nie trzeba ich wcale dodatkowo motywować – mówi z uśmiechem Żyto.

 


Rybniczanie pozytywnie zaskakują, a jak podkreśla trener ROW-u, „Rekiny” stać jeszcze na więcej. - Mamy rezerwy. Kacper Woryna dopiero w niedzielę mógł wystartować w lidze. Miał pauzę ze względu na kontuzję ręki. W następnej kolejce (22. maja w Rybniku z Unią Tarnów – przyp. red.) będzie gotowy na sto procent. Warto jednak zaznaczyć, że teraz w niedzielę nie wystawialiśmy go na siłę. Mieliśmy dwa treningi bezpośrednio przed tym starciem, w czwartek i piątek, Kacper dobrze się czuł. Przyzwoicie wypadł w Lesznie, zdobył 3 punkty. Stać go jednak na zdecydowanie więcej. Pochwalić jednak też muszę Roberta Chmiela, który wygrał bieg młodzieżowy. Chłopak robi postępy – dodaje opiekun rybnickiej drużyny.

 

Z tej samej kategorii