Co z tym ROW-em? Jest ostatnia nadzieja

4 kolejka PGE Ekstraliga - KS ROW Rybnik - MRGARDEN GKM Grudziadz
 /  fot. Michał Gołda  /  źródło: Pressfocus

W niedzielę zakończyła się runda zasadnicza PGE Ekstraligi. ROW Rybnik zajął szóste miejsce w rozgrywkach, ale nie może być pewny utrzymania w najlepszej lidze świata.

Wszystko zależy od decyzji Polskiej Agencji Antydopingowej w sprawie Grigorija Łaguty. Rosjanin gra na zwłokę przez co POLADZIE trudno podjąć decyzję, a według nowej ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie władze PGE Ekstraligi mają związane ręce. Ostatnio Rosjanin złożył wniosek o wykluczenie ze skutkiem wstecznym znalezionego w jego organizmie meldonium. Pismo trafiło do POLADY w języku rosyjskim i zanim zajmie się nim Wydział ds. Wykluczeń musi zostać jeszcze przetłumaczone na język polski. To wszystko wymaga czasu, a kibice się wściekają, zrzucając całą winę za bałagan w tabeli na organ prowadzący rozgrywki.

 

Prawem związani
- Niestety stało się tak nie z naszej winy. Po znalezieniu zakazanych substancji w organizmie Grigorija Łaguty mogliśmy oczywiście niezwłocznie podjąć decyzję o odjęciu rybniczanom pięciu punktów. Jesteśmy jednak związani wyrokami agencji dopingowej i w razie, gdyby później Panel Dyscyplinarny POLADA wydał inny wyrok, musielibyśmy zmieniać wcześniejszą decyzję. Dziwi nas sposób działania agencji, która przez dwa miesiące mimo świadomości, że trwają rozgrywki, nie potrafiła podjąć decyzji. Mamy wrażenie, że można było tę sprawę zakończyć znacznie wcześniej. Jesteśmy jednak związani polskim prawem, a to nie pozwala nam na podejmowanie decyzji dyscyplinarnych w zakresie dopingu. W tym względzie jesteśmy w pełni zależni od decyzji tego organu - wyjaśnił wiceprezes PGE Ekstraligi, Ryszard Kowalski.
Pod koniec minionego tygodnia żużlowa centrala wysłała kolejne pismo ponaglające do POLADY i ma nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu podejmie ona decyzję. Tak naprawdę rozwiązania mogą być dwa. Albo uznanie, że Łagucie faktycznie nieświadomie podano meldonium podczas lutowego pobytu w szpitalu i uniewinnienie żużlowca; albo jego dyskwalifikacja i anulowanie jego punktów zdobytych w barwach ROW-u. To, czy rybnicki klub straciłby w związku z tym 3 „oczka” tylko za mecz z Włókniarzem Vitroszlif Crossfit Częstochowa (po którym przeprowadzono kontrolę), czy też 5 (także za mecz z Gorzowem, w którym wystąpił przed ogłoszeniem wyników) nie ma już większego znaczenia, bo nawet 3 odjęte punkty zepchną ROW na ostatnie miejsce w tabeli. Zrównają się bowiem wówczas punktami z Get Well Toruń, a będą gorsi w bezpośrednim dwumeczu.

 

Mała rewolucja?
- Szkoda, że nie mieliśmy dziś w składzie trzech Fredrików Lindgrenów. Wówczas można by powalczyć o korzystny wynik - mówił po niedzielnym meczu „ostatniej szansy” w Lesznie trener ROW-u Rybnik, Mirosław Korbel. Tam tylko Szwed nie zawiódł zdobywając 16 punktów na 18 możliwych!
Jeśli rybniczanie spadną, to w klubie prawdopodobnie dojdzie do małej rewolucji kadrowej. Podpisanie kontraktu na nowy sezon zadeklarował wprawdzie kapitan, Kacper Woryna, ale pół ligi chce „wykraść” prezesowi Krzysztofowi Mrozkowi Maksa Fricke i Fredrika Lindgrena. Ten pierwszy ma wprawdzie parafowany z klubem kontrakt obowiązujący jeszcze na przyszły rok, ale bez ważnego aneksu finansowego, co sprawia, że śmiało mogą go kusić przedstawiciele innych drużyn. Ponadto wątpliwe, że w Nice 1. LŻ ROW będzie dysponował 6,5 milionowym budżetem jak obecnie. W związku z czym nawet gdyby włodarze ROW-u chcieli, to nie będzie ich stać na zatrzymanie swych liderów. O jednego z nich nie muszą się martwić - o Grigorija Łagutę. Jeśli zostanie uznany przez POLADĘ winnym, to PGE Ekstraliga zamierza go przykładnie ukarać długą dyskwalifikacją.

 

Trochę czasu zostało
Na szczęście dla PGE Ekstraligi czasu na wyjaśnienie sytuacji na dole tabeli jest jeszcze trochę, bo mecze barażowe o prawo startu w elicie w przyszłym roku, między przedostatnią drużyną PGE Ekstraligi, a wicemistrzem Nice 1. LŻ, zaplanowano dopiero na 1 i 8 października. Układowi na górze tabeli zaś sprawa Łaguty specjalnie nie zagroziła. W przypadku dołożenia punktów Cash Broker Stali Gorzów może ona co najwyżej przesunąć się na drugie miejsce kosztem Betard Sparty Wrocław, ale i tak obie ekipy powalczą razem w półfinale. Drugą parę zaś utworzą Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra i Fogo Unia Leszno. Kolejność po rundzie zasadniczej może mieć znaczenie tylko wówczas, gdy w dwumeczu padnie remis. Wówczas do finału awansuje ekipa wyżej sklasyfikowana po rozgrywkach regularnych. Pierwsze półfinałowe spotkania odbędą się 3 października.

 

Z tej samej kategorii