Umierająca nadzieja w Rybniku

X Runda PGE Ekstraliga - KS ROW Rybnik - CASH BROKER Stal Gorzow
 /  fot. Michał Gołda  /  źródło: Pressfocus

Koniec marzeń rybniczan o uratowaniu ekstraligi? ROW przegrał z Falubazem.

- Nadzieja umiera ostatnia - można było stwierdzić spoglądając na trybuny rybnickiego stadionu. Mimo środka tygodnia, mimo pogrzebowych nastrojów - po aferze dopingowej z udziałem Grigorija Łaguty, na trybunach rybnickiego stadionu pojawiło się ponad 8 tysięcy widzów.
Widzów przepełnionych nadzieją, że chociaż w poniedziałek, po przebadaniu próbki B Rosjanina, rybniczanom najpewniej odebranych zostanie pięć meczowych punktów (za spotkania z Włókniarzem Vitroszlif CrossFit Częstochowa i Cash Broker Stalą Gorzów, w których jechał Łaguta po wykryciu u niego meldonium), to ROW jest w stanie jeszcze uratować PGE Ekstraligę.
Takie tłumy z pewnością uskrzydliły miejscowych zawodników, którzy szybko objęli czteropunktowe prowadzenie (znakomity występ młodzieżowego duetu: Woryna - Skupień). Ale pierwsza seria pokazała jednak, że lekko nie będzie, bo to przyjezdni mieli w swoim składzie więcej indywidualności.
Skromna przewaga ROW-u utrzymała się do końca drugiej serii. Po niej komisarz Krzysztof Okupski zarządził bardzo długą kosmetykę toru. Zmiana specyfiki nawierzchni mocno wybiła z rytmu rybniczan, którzy tuż po równaniu i polewaniu dali się zaskoczyć. Woryna z Szombierskim (8. bieg) zaspali kompletnie na starcie i Ekantor.pl Falubaz za sprawą Hampela oraz Karpowa odrobił straty, a następnie objął minimalne prowadzenie dzięki współliderom cyklu Grand Prix: Doyle’owi i Dudkowi.
W 10. wyścigu ROW miał szansę na mocną odpowiedź. Musielak z Fricke wieźli na 5:1 Protasiewicza, ale na trzecim okrążeniu nie dość, że Australijczyk przegrał z kapitanem Ekantor.pl Falubazu walkę na łokcie, to jeszcze zdefektował mu motocykl.
Ostatecznie nadzieje na sukces prysły po 13. wyścigu. Przez dwa okrążenia toczyła się pasjonująca walka całej czwórki, ale ostatecznie to zielonogórzanie, Doyle z Protasiewiczem, przywieźli na 5:1 Musielaka i Balińskiego.
Po porażce z Ekantor.pl Falubazem rybniczanie muszą teraz liczyć na cuda i te z komisji antydopingowej, i te na torze. Bez Grigorija Łaguty potencjał ich jest zbyt skromny na walkę o zwycięstwa w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Wzmocnić się zaś nie bardzo jest kim. Rybniccy działacze chcieliby wypożyczyć z bydgoskiej Polonii Craiga Cooka, ale prezes Władysław Gollob stawia podobno astronomiczne żądania finansowe.

 

ROW RYBNIK – EKANTOR.PL FALUBAZ ZIELONA GÓRA 41:49

 

ROW: Baliński 4+1 (1*, 1, 2, 0), Lindgren 7 (2, 3, 0, 2, d), Fricke 12 (1, 3, d, 3, 3, 2), Musielak 7 (2, 1, 3, 1), Szombierski 2+1 (1*, 1, d), Skupień 2+1 (2*, 0, 0), Woryna 7+1 (3, 2, 1, 1*, 0). Trener Mirosław Korbel.
EKANTOR.PL FALUBAZ: Hampel 13 (3, 2, 3, 2, 3), Karpow 2+1 (0, 0, 2*, 0), Dudek 9 (w, 3, 1, 3, 2), Doyle 12+1 (3, 2*, 3, 3, 1), Protasiewicz 10+2 (3, 2, 2, 2*, 1*), Zgardziński 2+1 (1, 0, 1*), Burzyński 1 (0, 0, 1). Trener Marek Cieślak.
Sędziował: Paweł Słupski (Lublin). Widzów: 8000. Najlepszy czas dnia: 66,6 s. Max Fricke (5. bieg).
Bieg po biegu: 3:3, 5:1 (8:4), 3:3 (11:7), 3:3 (14:10), 4:2 (18:12), 1:5 (19:17), 4:2 (23:19), 1:5 (24:24), 2:4 (26:28), 3:3 (29:31), 3:3 (32:34), 3:3 (35:37), 5:1 (36:42), 3:3 (39:45), 2:4 (41:49).

 

Z tej samej kategorii