Trudny mecz w Toruniu, a „Rekiny” są w gazie

Max Fricke (biały kask) na pierwszym planie.
 fot. Michał Golda  /  źródło: Pressfocus

ROW Rybnik zmierzy się z Get Well Toruń. Drużyna Piotra Żyto stała się postrachem faworytów.

Przed sezonem mecz Get Well - ROW byłby typowany jako ten do jednej bramki. Ślązacy jednak bardzo dobrze rozpoczęli sezon. Najpierw minimalnie przegrali w Zielonej Górze, później pokonali u siebie pewnie Grudziądz oraz sensacyjnie zremisowali w Lesznie.- Mamy moc żeby powalczyć - mówi Piotr Żyto, trener ROW-u. - Nie mam żadnych zmartwień jeżeli chodzi o moich zawodników. Wręcz przeciwnie. Za granicą jeżdżą coraz lepiej. Jak znajdzie to przełożenie na start w Toruniu, to może być ciekawie. Szczególnie cieszy mnie dyspozycja Andreasa Jonssona – przyznaje szkoleniowiec. Szwed w tym tygodniu znakomicie spisał się w meczu ligi szwedzkiej. Dla swojej Rospiggarny Hallstavik wywalczył 13 punktów, a za rywali miał między innymi Grega Hancocka czy Petera Kildemanda. Jeszcze lepiej w tym spotkaniu z Piraterną Motala wypadł inny rybniczanin, Max Fricke – 17 punktów! Dla niego to starcie będzie szczególne.
Toruń był pierwszym klubem, w którym podpisał kontrakt, ale nigdy nie wyjechał na tor.


Języczkiem u wagi będzie postawa Łaguty i Fricke. Pierwszy rok temu w niesławie odchodził z Torunia. Był jednym z tych, którzy najbardziej rozczarowali. Czy rybniczanie dadzą sobie radę ze specyficznym torem na Motoarenie? - Nie interesują mnie warunki torowe. Moi zawodnicy są w stanie dopasować się do każdej nawierzchni. To także nasza duża siła – dodaje Żyto, który ma też w składzie solidnego Rune Holtę, znającą Motoarenę jak własną kieszeń, bo był zawodnikiem miejscowego klubu w 2011 roku. Jakiego spotkania spodziewa się Robert Kościecha, trener Get Well. – Goście pokazali, że nie są słabeuszem. To na pewno nie będzie spacerek Zapowiada się ciekawy mecz. Wystarczy popatrzeć na nazwiska w ekipie ROW-u. Tam nie ma nikogo przypadkowego – przyznaje.

 

 

Z tej samej kategorii