Bunt żużlowców. Liga zagrożona?

PGE Ekstraliga ma problem. Do końca okienka transferowego pozostało półtora tygodnia, a żużlowy nie chcą podpisywać kontraktów.

Maciej Janowski
 fot. Rafał Włosek  /  źródło: Pressfocus

Mistrz świata Jason Doyle, byli mistrzowie: Tai Woffinden i Nicki Pedersen do tego Matej Żagar, Maciej Janowski i wiele innych gwiazd najlepszej żużlowej ligi świata nie podpisało i nie zamierza podpisać umów na nowy sezon w obecnym kształcie. W sobotę żużlowcy spotkali się w Bydgoszczy, gdzie ustalili plan działania.

 

- Dużo ustaliliśmy. Plan został zrobiony. W środowisku jest pełna solidarność. O szczegółach jednak nie chciałbym mówić, bo wypada aby najpierw o naszych ustaleniach dowiedziały się władze PGE Ekstraligi - stwierdził Krzysztof Cegielski, były żużlowiec i reprezentant Polski, obecnie szef stowarzyszenia zawodniczego „Metanol”.

 

Co nie pasuje żużlowcom? Nie spodobał się im nowy regulamin sportu żużlowego na sezon 2018 opublikowany 1 listopada przez Polski Związek Motorowy. Twierdzą, iż jest dla nich wyjątkowo krzywdzący. Nakłada dodatkowe kary (m.in. 500 tysięcy za przyłapanie na dopingu czy 50 tysięcy za z własnej winy doprowadzenie się do niezdolności fizycznej, która uniemożliwi wykonywanie zawodu), a przede wszystkim ogranicza ich swobodę w zakresie indywidualnych umów reklamowych (najlepsi zawodnicy świata z reklam na swych kevlarach za sezon mogą uzbierać ponad milion złotych). - Takiej mobilizacji zawodniczego środowiska jeszcze w historii tej dyscypliny sportu nie było. Nie widzę żadnego zawodnika, który przy obecnych regulacjach miałby ochotę startować. Żużlowcy mieli uzgodnione z klubami warunki kontraktów, a tymczasem 1 listopada, gdy wszedł w życie regulamin, zostali kompletnie zszokowani. Pojawiły się dodatkowe dla nich obciążenia finansowe, które przerastają już ich możliwości – powiedział Cegielski.

 

Na spotkaniu w Bydgoszczy żużlowcy solidarnie ustalili, iż na razie nowych kontraktów nie będą podpisywali. Nawet tacy, którzy mają obowiązujące wieloletnie umowy, jak: Patryk Dudek, Bartosz Zmarzlik czy Piotr Protasiewicz nie zamierzają podpisać załączników do kontraktów, w których właśnie znajdują się kontrowersyjne zapisy.

 

Centralę protesty żużlowców dziwią, gdyż zdaniem działaczy niewiele się zmieniło. - Na zawodników nie zostały nałożone żadne obciążenia finansowe, ani o złotówkę nie zostały zmienione warunki finansowe na których startują - powiedział wiceprezes PGE Ekstraligi, Ryszard Kowalski. - Uporządkowaliśmy tylko sprawy reklamowe i pojawiły się dodatkowe kary podyktowane kontuzjami i wpadką dopingową z minionego sezonu. Kary, to jednak nie obciążenie finansowe, bo przecież nikt nie musi łamać ustaleń i ktoś kto zachowuje się poprawnie nigdy nic nie zapłaci – dodał Kowalski.

 

W związku z narastającym oporem środowiska zawodniczego PGE Ekstraliga jest jednak gotowa do rozmów. - Sami poprosiliśmy żużlowców o przesłanie postulatów do niedzieli, gdyż w poniedziałek mamy spotkanie z klubami, na którym możemy je omówić i rozwiać obawy zawodników - stwierdził wiceprezes PGE Ekstraligi, Ryszard Kowalski.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
~Amerykanin :
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
Proste zdelegalizować żużel w Polsce lol
6 lis 17 22:26 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii