Derby dla częstochowian. ROW Rybnik pokonany

Sparing KS ROW Rybnik - Falubaz Zielona Gora
 fot. Michał Golda  /  źródło: Pressfocus

W zaległym meczu PGE Ekstraligi żużlowcy z Częstochowy pokonali w derbowym pojedynku rywali z Rybnika.

Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa jest od wtorku najmocniejszą żużlową drużyną województwa śląskiego! Pierwsze od 11 lat derby zakończyły się wygraną skazywanych na porażkę gospodarzy. W obecności 7000 tysiąca widzów (w tym 1000 rybniczan) zwyciężyli 48:42, wykorzystując problemy ROW-u z dopasowaniem się do toru w początkowej fazie zawodów.

– Tor wygląda normalnie. Nie powinien nas zaskoczyć – stwierdził przed zawodami szkoleniowiec gości, Mirosław Korbel. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Na początku zawodów rybniczanie wyglądali na torze w Częstochowie na zagubionych i przewaga miejscowych systematycznie rosła.

 

Pod samą taśmą zawodnicy ROW-u nie prezentowali się jeszcze tak źle. W pierwszym biegu np. Rafał Szombierski i Fredrik Lindgren wyszli nawet na prowadzenie na 5:1, ale Rune Holta i Leon Madsen bez problemu objechali ich po zewnętrznej. W kolejnych wyścigu również goście ruszyli najlepiej spod taśmy, ale tylko Kacper Woryna zdołał utrzymać pozycję, Robert Chmiel z drugiego miejsca spadł na ostatnie.

Wrażenie najbardziej zagubionych w rybnickiej ekipie sprawiali Grigorij Łaguta i Tobiasz Musielak. Ten pierwszy przed swoim pierwszym startem (IV bieg) zmienił nawet motocykl, ale nic to nie dało. Wyraźnie brakowało mu szybkości, nie potrafił się napędzić po ulubionej zewnętrznej i musiał oglądać plecy Mateja Zagara i Oskara Polisa. Musielak zaś wyglądał w Częstochowie dramatycznie słabo. W szóstym wyścigu jechał jak początkujący adept szkółki, nie dość, że nie potrafił nawiązać walki z gospodarzami, to miał problemy z opanowaniem własnego motocykla i cudem uniknął uderzenia w bandę.

 

Sztab szkoleniowy rybniczan przecierał oczy ze zdumienia. Prezes Krzysztof Mrozek razem z trenerem Mirosławem Korbelem dwa razy wzywali zespół na naradę, po czwartym i po siódmym biegu. Dopiero ta druga „burza mózgów” przyniosła efekt. Wówczas częstochowianie prowadzili już jednak 14-punktami (28:14) i nikt nie spodziewał się, iż w tym meczu mogą być jeszcze emocje, zwłaszcza, że w składzie częstochowian imponował szybkością bezbarwny w poprzednim spotkaniu w Grudziądzu Matej Zagar, a nieźle wspierali go Leon Madsen i Rune Holta.

 

A jednak…  Sygnał do walki dał przyjezdnym Max Fricke. Mistrz świata juniorów razem z Lindgrenem w dziewiątym wyścigu na 5:1 przywieźli parę Madsen-Holta. W kolejnym biegu ten wynik powtórzyli Woryna z Łagutą ogrywając Andreasa Jonssona i Sebastiana Ułamka. W efekcie przewaga Włókniarza Vitroszlif CrossFit Częstochowa zmalała zaledwie do 6 punktów.

 

Widać było, że lider ROW-u Grigorij Łaguta męczy się okrutnie i wyciska ile się da ze słabo dopasowanego sprzętu. W dwunastym wyścigu stoczył pasjonującą przegraną walkę z Sebastianem Ułamkiem o drugie miejsce, ale że bieg wygrał Woryna, to rybniczanie zbliżyli się na cztery punkty (38:34).

 

W trzynastym wyścigu trener Korbel ponownie postawił na duet Łaguta-Woryna, wstawiając wyrastającego na lidera drużyny ROW-u juniora w miejsce Tobiasza Musielaka. Spod taśmy jednak kapitalnie wyjechali Madsen z Jonssonem i przyjezdni mogli tylko ruszyć za nimi w pogoń. Worynie udało się dopaść i wyprzedzić Szweda i tym samym przed biegami nominowanymi wynik wciąż pozostawał sprawą otwartą. Włókniarz prowadził 42:36.

 

Losy spotkania mogły się rozstrzygnąć w czternastym wyścigu. Ze startu najlepiej ruszył bowiem Rune Holta i chociaż za nim jechał duet rybniczan Woryna-Łaguta, to remis biegowy dawał gospodarzom meczowe zwycięstwo. Norweg z polskim paszportem zanotował jednak defekt i z 3:3 zrobiło się 1:5. Sektor kibiców ROW-u eksplodował z radości, ale wkrótce euforia zmalała, bo Andreas Jonsson wyprzedził na dystansie Łagutę.

 

Tym samym przed ostatnim startem miejscowi prowadzili 44:40 i mogli być prawie pewni meczowego remisu. By tak się stało para ROW-u Fricke-Lindgren musiała wygrać podwójnie, ale po kapitalnym starcie to Żagar z Madsenem wyszli na 5:1 dla miejscowych. Lidgren na dystansie zdołał wyprzedzić Zagara i ustalił końcowy wynik spotkania.

 

 

ROW RYBNIK - WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA 42: 48

 

ROW RYBNIK - 42
1. Rafał Szombierski - 0 (0,0,-,-,-)
2. Fredrik Lindgren - 12+2 (1,3,1*,2*,3,2)
3. Max Fricke - 9 (2,2,2,3,0,0)
4. Tobiasz Musielak - 0 (0,0,-,-)
5. Grigorij Łaguta - 5+1 (1,0,2*,1,0,1)
6. Kacper Woryna - 16 (3,2,3,3,2,3)
7. Robert Chmiel - 0 (0,0,-,,)

WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA - 48

9. Leon Madsen - 11+1 (2*,3,1,3,3)
10. Rune Holta - 6 (3,1,d,2,d)
11. Sebastian Ułamek - 6+1 (3,1*,0,2,)
12. Andreas Jonsson - 7 (1,2,1,1,2)
13. Matej Zagar - 11+1 (3,3,3,1*,1)
14. Michał Gruchalski - 2+1 (1*,1,0)
15. Oskar Polis - 4+1 (2,2*,0)

 

 

Z tej samej kategorii