ROW Rybnik: Jest drużyna, nie ma trenera

„Rekiny” mają skompletowany skład na przyszłoroczny sezon. Wciąż jednak nie wiadomo, kto będzie prowadził śląski zespół.

PGE Ekstraliga - KS ROW Rybnik - Stal Gorzow
 fot. Michał Golda  /  źródło: Pressfocus

Priorytetem dla działaczy ROW-u było zatrzymanie Grigorija Łaguty. Rosjanin był w zeszłym sezonie jednym z najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi. Ze średnią biegową 2,214 uplasował się na 4. miejscu. Lepsze statystyki notowali jedynie Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów), Tai Woffinden (Sparta Wrocław) i Jason Doyle (Falubaz Zielona Góra). Łaguta przedłużył kontrakt, co uradowało kibiców. Pod koniec września parafowano również umowy z Maksem Fricke i zdolnym Kacprem Woryną. Australijczyk po zaskakująco dobrym sezonie miał oferty z innych klubów, ale wolał pozostać na Górnym Śląsku i parafował dwuletni kontrakt. Pozostanie Woryny oczywiście również trzeba zapisać po stronie plusów. To jeden z najbardziej utalentowanych żużlowców ligi, zawodnik mocno utożsamiający się z klubem, w którym w przeszłości wielkie triumfy święcił jego dziadek Antoni.

 

Ostatki i wzruszony Musielak
Na rynku transferowym rybniczanie jednak nie potrafili się za bardzo przebić. Nie udało im się pozyskać Mateja Żagara. Słoweniec wybrał ofertę Włókniarza Częstochowa. Również pod Jasną Górę woleli się przenieść Rune Holta i Andreas Jonsson. Gdy na rynku pozostało już bardzo mało wartościowych zawodników, sięgnięto po Fredrika Lindgrena, który po pauzie powraca do Ekstraligi. Ostatnie dwa sezony spędził w Lokomotivie Daugavpils.

 

- Dlaczego wybrałem Rybnik? Chciałem wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej, poza tym prezes klubu przedstawił mi dobra ofertę. Zasięgnąłem wcześniej opinii o klubie od zawodników, którzy tu startowali. Wypowiadali się pozytywnie – mówił Fredrik Lindgren, który ma być jednym z liderów zespołu. - Dwa lata w Daugavpils dały mi stabilizację, ale czegoś wciąż brakowało. Tym czymś była jazda o najwyższe cele – dodaje.

 

Do ROW-u sprowadzono także Tobiasza Musielaka. Wychowanek Unii Leszno, zanim opuścił swój macierzysty klub, pożegnał się z fanami. Żużlowiec opublikował film na Facebooku. - Spędziłem tutaj osiem pięknych lat. To tutaj stawiałem pierwsze kroki. Wydarzyło się wiele fajnych rzeczy i tych złych. Ale za to wszystko dziękuję. Przyszedł jednak ten czas, kiedy trzeba powiedzieć do zobaczenia. Trzeba się niestety rozstać. Mam nadzieję, że nie na zawsze - mówił wzruszony Musielak.

 

Niesmak z Żyto
Kolejny sezon spędzą w ROW-ie Damian Baliński i Rafał Szombierski. Pierwszy z nich nie zachwycał, ale klub dał mu szansę. Z kolei „Szumina” pod koniec sezonu nie mógł jeździć z powodu kontuzji ręki. - Jak scharakteryzuję zespół? To drużyna walczaków, ambitnych chłopaków, którzy nie odpuszczają - twierdzi Lindgren, cytowany przez oficjalną stronę klubu.

 

Niesmak jedynie pozostaje w kwestii wyboru trenera. - Czy będę prowadził zespół? Wciąż nie wiem - mówi Piotr Żyto, który świetnie wypełnił swoje zadanie w tym roku. Beniaminek zajął 6. miejsce w ekstralidze, a juniorzy zrobili postępy. Prezes Krzysztof Mrozek ciągle twierdzi, że trener ma ważną umowę do końca roku i w przypadku nowej nie ma pośpiechu. Tymczasem pojawiają się informacje, że ROW może objąć Mirosław Korbel, były zawodnik ROW-u, który prowadził już także zespół jako pierwszy trener.

 

Transfery ŻKS ROW Rybnik
Przybyli: Fredrik Lindgren (Lokomotiwu Daugavpils), Tobiasz Musielak (Fogo Unia Leszno); Jake Allen (bez klubu).
Ubyli: Andreas Jonsson, Rune Holta (obaj Eko-Dir Włókniarz Częstochowa), Kamil Wieczorek (GKM Grudziądz).

Z tej samej kategorii