Kuszenie rybniczan czas zacząć. Kluby PGE Ekstraligi chcą żużlowców ROW-u

II Runda PGE Ekstraliga - KS ROW Rybnik - WTS SPARTA Wroclaw
 fot. Michał Gołda  /  źródło: Pressfocus

Na zawodników ROW-u po jego spadku do Nice 1. LŻ jest wielu chętnych. Wygląda na to, że klub będzie zmuszony mocno przemeblować skład.

Na pewno w ROW-ie zabraknie Maxa Fricke. Australijczyk poinformował już rybnickich działaczy, że nie jest zainteresowany startami w niższej klasie rozgrywkowej. Ma jednak ważny kontrakt ze śląską ekipą, obowiązujący jeszcze w sezonie 2018, w związku z czym nie może swobodnie wybrać nowego pracodawcy.

 

Z niewolnika...

Australijczyk jest już podobno wstępnie dogadany z Get Well Toruń, ale nie będzie mógł podpisać kontraktu i aneksu finansowego dopóki nie dogadają się kluby. Rybniccy działacze twierdzą, że na pewno zgodzą się na transfer Fricke'a, gdyż ich zdaniem z niewolnika nie ma zawodnika. Zamierzają jednak sporo na nim zarobić.

 

Na razie sam 21-letni żużlowiec nie ma specjalnie głowy do negocjacji z nowymi pracodawcami, bo musi się skupić na własnym zdrowiu. W sobotę w Toruniu, podczas Grand Prix Polski, zaliczył bardzo groźny upadek. Doznał wstrząśnienia mózgu i na moment stracił przytomność. Powróciły też dolegliwości związane z kręgosłupem, który uszkodził (pęknięcie dwóch kręgów szyjnych) na początku sierpnia w lidze szwedzkiej. W związku z tym 21-latek zdecydował się zakończyć sezon. Na pewno nie wystąpi 28 października w Grand Prix Australii.

 

Z urazem kręgosłupa zmaga się też drugi z rybnickich liderów - Fredrik Lindgren (też z powodu urazu musiał zakończyć sezon i stracił szansę na medal mistrzostw świata). On również najpewniej opuści zespół ROW-u, bo może przebierać w ekstraligowych ofertach. Bardzo mocno zabiega o niego beniaminek - Grupa Azoty Unia Tarnów, ale Szwed dostał podobno także propozycje z Zielonej Góry, Grudziądza i Częstochowy. Ten ostatni kierunek rozważa też Tobiasz Musielak. 24-latek zapewnił jednak, iż pierwszeństwo w rozmowach o nowym kontrakcie będą mieli działacze ROW-u Rybnik.

 

Chodzi o pieniądze?

A co z kapitanem rybnickiej drużyny - Kacprem Woryną? Po ostatnim meczu ligowym 21-latek zadeklarował, że niezależnie od tego, w której lidze przyjdzie jeździć klubowi, to on w nim zostanie. Nie było to jednak w żaden sposób formalnie wiążące, bo oficjalne kontrakty na nowy sezon żużlowcy będą mogli podpisywać dopiero od 1 listopada. Dlatego rybniccy kibice mocno się zaniepokoili, gdy podczas ostatnich wypowiedzi medialnych Woryna nie był już tak jednoznaczny w swych deklaracjach. Mówił, że chciałby jeździć w Rybniku, ale w PGE Ekstralidze, co nie jest realne, po odrzuceniu przez Trybunał PZM odwołania rybniczan w sprawie odjęcia im przez PGE Ekstraligę trzech punktów.

 

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Woryna ma propozycję, podobno bardzo lukratywną finansowo, z Ekantor.pl Falubazu Zielona Góra i czeka na ofertę ze strony rybnickiego klubu. Jeśli nie będzie o wiele gorsza, to ją przyjmie. Rybniccy działacze są przekonani, że ich propozycja, wsparta dodatkowymi środkami finansowymi od sponsorów, spełni oczekiwania wychowanka, który w sobotę zadebiutował jako piłkarz. Zagrał 13 minut w meczu klasy C podokręgu Rybnik, w barwach KS Szczerbice. - Kacper czasem pokazywał się na naszych meczach. Brał udział w treningach. Zna się z zawodnikami. Wreszcie stwierdził, że chce zostać zgłoszony do rozgrywek i my daliśmy mu taką możliwość. Gdy tylko prosiliśmy go o pomoc w różnego rodzaju akcjach, nigdy nie odmawiał. Chętnie przyjeżdżał na spotkania z dziećmi, prezentował swoje motocykle. Gdy więc sam zgłosił się do nas z prośbą, że chce spełnić jedno ze swoich sportowych marzeń i zostać piłkarzem, to nie mogliśmy mu odmówić - stwierdził Tomasz Gotowski, prezes KS Szczerbice.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Diego Użytkownik anonimowy
~Diego :
No photo~Diego Użytkownik anonimowy
Kacper dawaj do Sparty. Będziesz tam mógł się spokojnie rozwijać.
12 paź 12:29
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii