Pewna Aga i czarna dziura - czyli rok 2016 w tenisie

Agnieszka Radwanska
 źródło: AFP

Radwańska numer 3 na świecie, blamaż w Rio, upadek Janowicza, pożegnanie Katowic z turniejem WTA – przypominamy to, co najciekawsze w 2016 roku na kortach i wokół nich.

 

Radwańska najwyżej, ale bez szlema

Najlepsza polska tenisistka umocniła swoją wysoką pozycję w światowym rankingu, kończąc rok na najwyższym w karierze 3. miejscu. Agnieszka Radwańska wygrała w sezonie trzy turnieje – w New Haven, Shenzen i Pekinie, była też w półfinale kończącego sezon Mastersa w Singapurze, choć tytułu nie obroniła. Równa forma sprawiła, że przed 27-letnią tenisistką z Krakowa finiszowały jedynie Niemka Angelique Kerber oraz Amerykanka Serena Williams.


Minusy? Znów – pomimo wielkich nadziei - nie udało się Polce sięgnąć po upragniony tytuł wielkoszlemowy: najlepszy był „tylko” półfinał Australian Open, a w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku 4. runda, co krytyków skłania do kąśliwej oceny, że Radwańska jest mistrzynią turniejów nieważnych. Z drugiej strony nie ma drugiej polskiej sportsmenki tak rozpoznawalnej i cenionej w świecie.


Wielką solą w oku jest kolejna olimpijska klęska i porażka już na otwarcie turnieju w Rio de Janeiro z Chinką Shuai Peng, poprzedzona koszmarnie długą podróżą do Brazylii.


Tradycyjnie Radwańska osiągała sukcesy poza kortem – po raz szósty z rzędu wygrała głosowanie internautów na ulubioną zawodniczkę roku, a także – po raz czwarty z rzędu – plebiscyt na „zagranie roku” (w meczu z Moniką Niculescu w Indian Wells); polska „Ninja” zdominowała tę kategorię, wprowadzoną przez WTA w 2013 roku – jest jedyną tenisistką, która ją wygrała!

Z tej samej kategorii