Maja Chwalińska dobrze zaczęła ITF w Warszawie

Maja Chwalińska
 fot. Archiwum Rodzinne  /  źródło: Materiał prasowy

Na kortach warszawskiej Legii rozpoczął się wczoraj Warsaw Sports Group Open, kobiecy turniej ITF z pulą nagród 25 tys. dolarów. Maja Chwalińska z Dąbrowy Górniczej, 682. na liście WTA, odprawiła notowaną o ponad 300 pozycji wyżej 21-letnią Belgijkę Kimberley Zimmermann 6:3, 7:6 (7-2).

Na kortach warszawskiej Legii rozpoczął się wczoraj Warsaw Sports Group Open, kobiecy turniej ITF z pulą nagród 25 tys. dolarów (plus hospitality, czyli koszt utrzymania graczy - hotel, wyżywienie, transport). Z nr 1. rozstawiona jest Bułgarka Elica Kostowa (153. WTA), a najbardziej znaną uczestniczką jej rodaczka Sesił Karatanczewa, niegdyś 35. tenisistka na świecie (obecnie 248.) i ćwierćfinalistka Roland Garros 2005.


Meczem wieczoru był pojedynek grającej z dziką kartą Mai Chwalińskiej. Niespełna 16-letnia tenisistka z Dąbrowy Górniczej, 682. na liście WTA, odprawiła notowaną o ponad 300 pozycji wyżej 21-letnią Belgijkę Kimberley Zimmermann 6:3, 7:6 (7-2) i w 2. rundzie czeka na Kostową.


Wcześniej zawodniczki zmagały się nie tylko ze swoimi rywalkami, ale także z upałem (termometr wskazywał 29 stopni w cieniu). Odczuła to m.in. Katarzyna Kawa (364.), która po trzygodzinnym pojedynku przegrała z rozstawioną z nr 8. Ukrainką Olgą Janczuk 7:6 (7-5), 3:6, 4:6. Odpadły także Julia Oczachowska i Aleksandra Buczyńska, które wcześniej wygrały kwalifikacje.


Dzisiaj do boju ruszy siedem kolejnych Polek, w tym Katarzyna Piter i rówieśniczka Chwalińskiej, ćwierćfinalistka juniorskiego French Open Iga Świątek (604.), która zmierzy się z turniejową „dwójką”, Włoszką Martiną Trevisan (205.).

Z tej samej kategorii